Patriotyzm, rodzina, emigracja

Ks. Ireneusz Skubiś

11 listopada 1918 r., po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość. Choć fizycznie naszą Ojczyznę zniszczono i przestała ona istnieć na mapach Europy - narodu, jego historii i kultury pociągnięciami politycznymi nie udało się zniszczyć. Polska pozostała w rodzinach, w szkołach, została w ludzkich sercach. Podkreślić należy, że największy rozkwit rodzimej literatury i sztuki przypadł właśnie na lata rozbiorów. Walka o Ojczyznę toczyła się w duszach i umysłach światłych ludzi. Dlatego Papież Jan Paweł II mógł powiedzieć w siedzibie UNESCO w Paryżu w 1980 r., że jest synem narodu, który odrodził się przez rodzinę i kulturę.
Wywalczona w 1918 r. Polska miała też swoje późniejsze trudne doświadczenia. W 1920 r. odparliśmy bolszewików, którzy grozili nie tylko Polsce, ale i Europie. Dzięki Bożej pomocy Polska stała się prawdziwie "antemurale christianitatis". W dwudziestoleciu międzywojennym nastąpił niezwykły rozwój kraju, Polska zaczęła się błyskawicznie odradzać zarówno pod względem gospodarczym, jak i kulturalnym. Lecz przyszła niestety II wojna światowa, czasy okupacji niemieckiej, i znów zostaliśmy zdruzgotani i wyniszczeni. Pięć lat straszliwej kaźni, obozów, tragedii ludzkich, partyzantki - to gehenna ludzi tamtego pokolenia. Mimo zakończenia wojny sytuacja nie poprawiła się, nastały czasy komunistycznej udręki, która zniewoliła kraj i zatruła dusze. Iluż to ludzi dla ratowania siebie i najbliższych zdecydowało się na współpracę z komunistami, niszcząc wartości narodowe! "Internacjonalizm" - to słowo, które zaczęło wypierać słowo "patriotyzm" (oczywiście, internacjonalizm w wersji komunistycznej, bolszewickiej). Dopiero wolne wybory 1989 r. zadecydowały, że zaczęliśmy oddychać inaczej.
Dzisiaj musimy odrodzić niezwykłej wagi i wartości pojęcie patriotyzmu, które trudną przeszłością i trudnym naszym dziś zostało jakby przyćmione. Oczywiście, mówimy o prawdziwym patriotyzmie, nie o nacjonalizmie. Umiłowanie ojczystego kraju, braci i sióstr, umiłowanie wszystkiego, co wiąże się z naszym wzrastaniem, życiem, wszystkiego, co kształtowało naszą osobowość - nie tylko nie może zawierać w sobie niczego złego, ale zawsze będzie czymś pięknym, dobrym i naturalnym, i będzie świadczyć o wrażliwości człowieka. I wydaje się, że nie może sprawować władzy ten, kto nie szanuje swojej ojczyzny i wartości z nią związanych, kto nie kocha rodaków. Nie może być przecież człowiekowi obojętny los jego braci i sióstr.
Dziś, kiedy Polska znalazła się w strukturach gospodarczych Europy i musi bardzo liczyć się ze wszystkim, co dotyczy jej członków, kiedy jesteśmy świadkami tak masowej emigracji w poszukiwaniu lepszego bytu, trzeba się nad tym pojęciem z uwagą pochylić i głębiej zastanowić. Czy nasze decyzje są dobrze przemyślane i czy nie będziemy kiedyś swych kroków żałować? Kto zabezpieczy byt naszym rodzicom-emerytom? Czy nie jesteśmy winni ojczyźnie jakiegoś zadośćuczynienia za zdobyte wykształcenie? Czy rzeczywiście prawdziwe jest coraz częściej słyszane u nas powiedzenie: "Gdzie chleb, tam ojczyzna"? Przecież Ojczyzna jest zawsze ojczyzną, ma swoje miejsce, wartość i znaczenie. Jest jak czyste powietrze, które daje zdrowie i które niejednokrotnie decyduje o życiu.
Wybiegajmy więc myślą i uczmy siebie i innych narodowej kultury, historii, bo one świadczą o tożsamości narodu. Mam tu na uwadze dobre wychowanie i - również domowe - kształcenie dzieci i młodzieży, a także zakorzenianie w nich wartości moralnych. Nie możemy dopuścić do tego, by kosmopolityzm przysłaniał prawdziwy patriotyzm. Te wartości muszą być każdemu drogie i nieodzowne. I trzeba widzieć swój kraj w każdym zakątku świata, trzeba widzieć także braci Polaków rozproszonych po świecie, bo oni również go stanowią.
Dziś, w nasze narodowe święto - Dzień odzyskania niepodległości - stawiamy znów jako wzór prawdziwego Polaka naszego umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II, który właściwie rozumiał pojęcie miłości Ojczyzny. I chociaż był Pasterzem powszechnym, cała ludzkość tak bardzo szanowała jego stosunek do kraju pochodzenia i uczyła się patriotyzmu od niego...
Dziękujemy za opiekę nad naszym narodem Panu Bogu i Matce Najświętszej - Królowej Polski i łączymy się z całym Kościołem w Polsce w modlitwach za naszą Ojczyznę.

"Niedziela" 46/2006

Editor: Tygodnik Katolicki "Niedziela", ul. 3 Maja 12, 42-200 Czestochowa, Polska
Editor-in-chief: Lidia Dudkiewicz • Translation: Aneta Amrozik • E-mail: redakcja@niedziela.pl