Królowo Polski, miej nas w swej opiece!

Ks. Ireneusz Skubiś

Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski należy do bardzo ważnych świąt w naszej ojczyźnie. Wiemy, że za czasów komunistycznych akcent świętowania skierowany był w tym czasie na Święto Pracy – 1 Maja. Uroczystości 3-majowe wyraźnie bagatelizowano i spychano na margines. Były lata, kiedy nakazywano szybko zdejmować flagi wywieszane na 1 maja, by na 3 maja nie został już ślad po świętowaniu. Na szczęście 3 Maja przetrwał w świadomości Polaków i dziś należy do świąt bardzo kochanych. Jest to uroczystość maryjna i jednocześnie patriotyczna – czcimy Matkę Bożą jako Królową Polski. Dla nas, Polaków, to symbioza najpiękniejsza w świecie, przypominająca trudną historię Polski. Mieliśmy, oczywiście, wspaniałe epoki dziejowe Piastów, Jagiellonów, i do nich często nawiązujemy, gdy chcemy mówić o świetności narodu, były też jednak w naszej historii czasy trudne, gdy rozchwiały się nasze duchowe siły, przyszły czasy demoralizacji, braku miłości ojczyzny, i to doprowadziło do niewoli, zaborów, w wyniku których nasz piękny wielki kraj został zniszczony.
Z dumą patrzymy dziś na ponadwiekowe zmagania, by Polska wróciła na mapę Europy i zaistniała jako kraj niepodległy i wolny. Polacy mieli ciągle świadomość, że ojczyzna musi znów stać się wolna, że nie ma innego wyjścia – to była najświętsza, najpiękniejsza ambicja, którą żyły pokolenia. Bardzo ważne w tej determinacji było to, że byliśmy katolikami, że tak ważną rolę spełniał nasz Kościół i jego pasterze. Łączność Kościoła i polskiej rodziny sprawiała, że były jakieś możliwości docierania do ludzi z rodzimą kulturą i tradycją, która była zawsze patriotyczna i religijna, było ożywianie chęci pracy dla ojczyzny, pogłębianie znajomości ojczystych dziejów. Dla sprawy patriotyzmu swoje wielkie znaczenie miał również kult maryjny. Maryja
Jasnogórska w sercach Polaków zawsze była Królową naszego narodu. Królową nie abstrakcyjną, ale realną i skuteczną, do której zwracała się umęczona, prześladowana przez cara polska rodzina i u której doznawała pociechy i konkretnej pomocy. Nie byłoby możliwe przeżycie tych straszliwych czasów, także powstań przeciw Rosji, gdyby nie odniesienie do Matki Bożej, do Kościoła. Nie byłoby możliwości wzniecania powstań, gdyby nie polscy kapłani, którzy stanęli po stronie ludu i uświadamiali, co to jest ojczyzna, którzy byli przykładem, że za ojczyznę warto oddać życie.
Nie można przecież zapomnieć, czym dla Polski i Polaków była Jasna Góra, szczególnie w czasie wojny ze Szwedami, którzy niszczyli nasz kraj i kulturę, rabowali dzieła sztuki – nie zdajemy sobie może nawet sprawy z tego, jak wiele cennych zabytków znajduje się w szwedzkich muzeach.
Należy także przypomnieć sobie epokę romantyzmu, kiedy to nastąpił tak ogromny rozkwit polskiej kultury, kiedy wspaniali pisarze, poeci, muzycy, malarze pokazali światu, jaki potencjał tkwi w narodzie żyjącym w zniewolonym kraju. A wszystko inspirowane było głęboką wiarą i odniesieniem do Matki Najświętszej.
Opatrzność Boża sprawiła, że I wojna światowa doprowadziła do klęski naszych wrogów i wyzwolenia Polski. A potem było niezwykłe 20-lecie międzywojenne, lata radości z odzyskania niepodległości, bogate w niezwykłe osiągnięcia twórcze. Naród, który ponad 123 lata tkwił w niewoli, z niezwykłą dynamiką dochodził do znaczenia w Europie, rozkwitał. Nieraz chciałoby się porównać ten okres z naszym ostatnim 20-leciem, z latami po roku 1989. Nie wypadamy teraz chyba najlepiej... Ale dzisiaj stajemy także wobec wielkich problemów globalnych, gospodarczych, także kulturowych. Oczywiście, chcielibyśmy mieć Polskę silną, piękną, bogatą, żeby ludziom dobrze się żyło. Nie czas i miejsce, by dokonywać jakichś większych analiz, jedno jest wszak pewne: pragniemy naszą ojczyznę i wszystkie nasze sprawy zawierzyć na nowo Matce Bożej Królowej Polski, bo Ona wie najlepiej, czego temu narodowi potrzeba. Dziś gnębią nas nowe problemy. To bieda i bezrobocie z jednej strony, a z drugiej – bogacenie się za wszelką cenę jako pierwszorzędny cel Polaków – i nie chodzi tylko o prowadzących wielkie firmy, ale także o tych, którzy często dla grosza beztrosko opuszczają swoje rodziny, dzieci. To rozluźnienie moralne, które powoduje, że – według statystyk – co piąte dziecko w Polsce rodzi się w związku pozamałżeńskim.
Pragniemy prosić Maryję, by przymnożyła nam miłości do ojczyzny. Tę, która w swoim życiu dokonała właściwego, choć bardzo trudnego wyboru, pragniemy prosić, by swoim matczynym ciepłem i miłością utwierdzała w nas przekonanie do wartości priorytetowych, sięgających ponad nasze mniejsze i większe interesy, poczucie odpowiedzialności za wszystko, co Polskę stanowi. Trzeba tu także wziąć pod uwagę testament, jaki pozostawił nam Jan Paweł II, oraz dzieło kard. Stefana Wyszyńskiego. Niech Maryja pozostanie zawsze szczególną Królową Polski i wszystkich Polaków, tak jak była Nią za czasów tych wielkich Polaków.

"Niedziela" 18/2009

Editor: Tygodnik Katolicki "Niedziela", ul. 3 Maja 12, 42-200 Czestochowa, Polska
Editor-in-chief: Lidia Dudkiewicz • E-mail: redakcja@niedziela.pl