Wieczór papieskich wspomnień

Anna Janowska

Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie organizuje 18. każdego miesiąca spotkania poświęcone swojemu patronowi. Gościem spotkania, które odbyło się 18 września br., był ks. inf. Ireneusz Skubiś, redaktor naczelny „Niedzieli”. W roli gospodarza wieczoru wystąpił dyrektor muzeum Krzysztof Witkowski, a rozmowę z gościem przeprowadziła red. Izabela Tyras z Radia Jasna Góra.

Czasy krakowskie

- 28 września 1958 r. byłem, razem z innymi klerykami z seminarium częstochowskiego, które miało siedzibę w Krakowie, na konsekracji biskupiej ks. Karola Wojtyły w katedrze na Wawelu - wspominał ks. Ireneusz Skubiś. - Zapadło mi w pamięć, że był bardzo skupiony i mocno pochylony, tak jakby czuł ciężar biskupstwa. Kiedy przyjmował sakrę biskupią, miał przecież tylko 38 lat, to był młody ksiądz.

Przyczyną kolejnego kontaktu była słynna książka ks. Karola Wojtyły „Miłość i odpowiedzialność”. - Ojciec duchowny naszego seminarium ks. Stefan Bareła poprosił mnie, abym odniósł bp. Wojtyle maszynopis przygotowywanej do druku książki, do której napisał recenzję - kontynuował ks. Skubiś. - Oddając maszynopis, zauważyłem, że mieszkanie Biskupa przy ul. Kanoniczej było niezwykle skromne.

Jedną z cech duszpasterstwa bp. Karola Wojtyły była troska o kształcenie księży. Władze utrudniały sytuację, m.in. rozwiązano Wydział Teologiczny na Uniwersytecie Jagiellońskim. - Dziś są zupełnie inne możliwości, a wtedy księża nie mieli gdzie robić stopni magisterskich, nad czym bardzo ubolewał bp Wojtyła - wspominał ks. Skubiś. - Byłem wtedy dyrektorem administracyjnym Studium Teologicznego w Częstochowie i zaprosiliśmy go na inaugurację roku. Do dziś pamiętam kazanie na temat akademickiego statusu duchowieństwa, które wygłosił w kościele św. Barbary w Częstochowie. Miał te sprawy głęboko przemyślane i wypracowane.

Bp Karol Wojtyła przez wiele lat jeździł do Lublina z wykładami dla studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Studiowałem wtedy na KUL-u i czasami chodziłem na jego wykłady, chociaż byłem na innym wydziale - relacjonował ks. Ireneusz Skubiś. - To były trudne i precyzyjnie przygotowane wykłady, trzeba było przez cały czas mieć mocno skupioną uwagę, aby nadążyć za linią jego rozumowania.

Znane jest szczególne podejście ks. Wojtyły do młodzieży, a wyrazem troski o nią było m.in. ogromne wsparcie, które w przyszłym Papieżu mieli księża podejmujący inicjatywy adresowane do młodych, jak oazy ks. Franciszka Blachnickiego czy festiwale Sacrosong organizowane przez ks. Jana Palusińskiego. Ks. Skubiś przytoczył nie wszystkim znany fakt, że kard. Wojtyła gościł na Sacrosongu w częstochowskiej katedrze w 1978 r., na krótko przed wyjazdem na konklawe, na którym został papieżem.

„Habemus Papam”

16 października 1978 r. wiadomość o wyborze papieża zelektryzowała wszystkich Polaków. - O wyborze dowiedziałem się w kościele akademickim, tzw. kościółku w Częstochowie podczas Mszy św. dla studentów, którą odprawiałem codziennie o godz. 19.15 - wspominał tę doniosłą chwilę ks. Skubiś. - Jedna ze studentek podała mi na ambonę karteczkę „Wojtyła papieżem - Jan Paweł II”, a mnie głos się załamał i z trudnością dokończyłem Mszę św.

Od początku pontyfikatu zainteresowanie osobą Papieża było ogromne, ale cenzura nie dopuszczała informacji w oficjalnych środkach przekazu. Ks. Skubiś wpadł na pomysł, aby notować wiadomości z Radia Watykańskiego, a następnie przepisywać przez kalkę na maszynie i kolportować wśród zaufanych osób. Cotygodniowy biuletyn nosił nazwę „Monitor Kościelny”, później ukazała się książeczka pt. „Bardzo pragnę przybyć do Was...”, będąca zbiorem tekstów z „Monitora”. Tytuł był cytatem słów Jana Pawła II, a cały nakład - 10 tys. egzemplarzy rozszedł się błyskawicznie. „Monitor” ukazywał się do czasu wznowienia „Niedzieli”. Data planowanego pierwszego numeru tygodnika zbiegła się z zamachem na Jana Pawła II oraz śmiercią prymasa Wyszyńskiego. Jak wspominał ks. Skubiś, przygotowany już do druku numer trzeba było zmienić, aby na pierwszych stronach umieścić obie historyczne wiadomości.

„Niedziela” w służbie Papieża

Wznowiona po 28 latach przerwy „Niedziela” podlegała różnym ograniczeniom. Władze zezwoliły na wydawanie jej w objętości zaledwie 8 stron i, oczywiście, była kontrolowana przez cenzurę. Jak podkreślił ks. Skubiś, przez cały pontyfikat tygodnik pozostawał w służbie Papieża, publikował dokumenty papieskie, rozważania z audiencji ogólnych, słowa kierowane do Polaków, informował szeroko o papieskich pielgrzymkach i wydarzeniach w Watykanie.

Rok 1983 był rokiem drugiej papieskiej pielgrzymki do Polski. Na obradach duszpasterzy akademickich powstał pomysł, aby na Jasnej Górze zorganizować spotkanie Papieża z młodzieżą w formie odpowiedzi na pytania. „Niedziela” zwróciła się z apelem do czytelników o nadsyłanie pytań. Część, z setek, pytań przesłano do Watykanu, ale nie było odpowiedzi, czy spotkanie odbędzie się w takiej formie. - Przed Apelem Jasnogórskim, kiedy papieski orszak szedł do ołtarza, Ojciec Święty nagle oderwał się od orszaku, podszedł do mnie i powiedział: „A z tymi pytaniami to my sobie inaczej poradzimy” - wspominał ks. Skubiś. - Ten gest Papieża wzbudził zrozumiałe zaskoczenie. Papież, prawdopodobnie, zdecydował, że na otrzymane pytania odpowie łącznie, w trakcie rozważań apelowych. Już po Apelu, w zakrystii, znów podszedł do mnie i zapytał: „No co, jesteście zadowoleni?”.

W 1996 r. zespół „Niedzieli” udał się z pielgrzymką do Watykanu. - Byliśmy pięknie przyjęci w Watykanie - wspominał ks. Skubiś - a ja miałem szczególny wieczór, bo imieniny obchodziłem na obiedzie u Ojca Świętego. Z tej okazji siostry podały na deser tort. Spora sensacja związana jest z kolejną pielgrzymką Papieża do Polski. Na pytanie red. Izabeli Tyras, czy prawdziwa jest pogłoska, że to „Niedziela” spowodowała przyjazd Jana Pawła II do Częstochowy w 1999 r., ks. Skubiś wyjaśnił: - Byliśmy zdruzgotani wiadomością, że w programie pielgrzymki Ojca Świętego nie ma tym razem Jasnej Góry. Na zebraniu kurialnym, już podczas trwającej wizyty, abp Stanisław Nowak powiedział, a był to piątek: „Chyba Ojciec Święty przyjedzie do Częstochowy…”. Uchwyciłem się tej nadziei i zapytałem, czy mogę tę informację podać w gazecie - a Ksiądz Arcybiskup, który, chyba niedokładnie zrozumiał treść pytania, skinął głową.

Wiadomość trafiła natychmiast na pierwszą stronę „Niedzieli”, która już była w drukarni. Po ukazaniu się gazety powstało duże zamieszanie, rozdzwoniły się telefony. - Papież był wtedy w Ełku, na spotkanie z nim pojechał nasz metropolita abp Nowak i powrócił z radosną informacją: „Przyjedzie Ojciec Święty!” - mówił ks. Skubiś. - Wieść rozeszła się lotem błyskawicy, na Jasną Górę przyjechało bardzo dużo ludzi. - Pan Bóg posłużył się nami, aby Ojciec Święty, jednak, po raz ostatni, nawiedził Jasną Górę - komentował ten szczególny splot wydarzeń ks. Skubiś, przypominając słynne, wypowiedziane w Gliwicach słowa Papieża: „Jeszcze pojadę Matkę Boską Częstochowską przeprosić i ze spokojnym sumieniem odjadę...”.

Wśród osobistych pamiątek ze spotkań z Papieżem ks. Ireneusz Skubiś ma telefon komórkowy - dar Jana Pawła II, odręcznie pisane listy i kartki, fotografie i filmy z pielgrzymek. Uczestnicy spotkania mieli okazję obejrzeć pamiątkowy telefon oraz film, który powstał z archiwalnych nagrań. W drugiej części spotkania ks. Ireneusz Skubiś odpowiadał na pytania z sali. Wieczór zakończył koncert harfistki Małgorzaty Komorowskiej.

"Niedziela" 40/2013

Editor: Tygodnik Katolicki "Niedziela", ul. 3 Maja 12, 42-200 Czestochowa, Polska
Editor-in-chief: Lidia Dudkiewicz • E-mail: redakcja@niedziela.pl