Reklama

Aspekty

Nie tylko dla doradców

16 lutego rozpocznie się nowy cykl zajęć w Diecezjalnym Studium nad Małżeństwem i Rodziną im. Biskupa Wilhelma Pluty. To nie tylko okazja do zdobycia wiedzy na ważne tematy, to również - jak przekonało się już wiele osób - prawdziwa przygoda

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 4/2013, str. 4-5

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

Ks. Adrian Put

Dom Biskupi w Gorzowie – miejsce zajęć studium

Dom Biskupi w Gorzowie – miejsce zajęć studium

Myślę, że każdego, kto zapisze się na to studium, czeka wielkie zaskoczenie. Z jednej strony nad wiedzą, którą się tam zdobywa, a z drugiej - jak zachwycająca jest nauka Kościoła o małżeństwie - mówi Dorota Tyliszczak, diecezjalny doradca rodzinny. - Odkąd tu pracuję, obserwuję ludzi, którzy przychodzą na to studium z jakimś zaniepokojeniem, proboszcz ich wysłał, a oni nie za bardzo są przekonani. I nagle odkrywają, o co naprawdę chodzi w tym studium, i pojawia się zachwyt. Bo zarówno Biblia, jak i dokumenty Kościoła, i cała teologia małżeństwa i rodziny to bogactwo treści i wielka mądrość. Ci ludzie czerpią wiedzę, która nie tylko służy im w konkretnej pracy, ona również pomaga trochę zmienić siebie i swoją rodzinę. Chociaż nie ma to nic wspólnego z żadną grupą terapeutyczną.

Wiedza i kwalifikacje

Do tej pory słuchacze studium spotykali się dwa razy w miesiącu. W tym roku zjazdy będą się odbywać co miesiąc, za to będą dłuższe. W programie są wykłady, ćwiczenia i konwersatoria. Ważne jest, że wykładowcy nie są przypadkową zbieraniną, ale są to ludzie, którzy rzeczywiście mają coś do powiedzenia na temat małżeństwa i rodziny.

Zajęcia obejmują teologię małżeństwa i rodziny, szeroko rozumianą psychologię, w tym kwestie komunikacji, rodzicielstwa, ról ojca i matki, budowanie małżeństwa, systemowe rozumienie rodziny. Do tego dochodzi pedagogika katolicka, aspekty prawne oraz biomedyczne podstawy funkcjonowania rodziny (choroby, profilaktyka, płodność).

W tym roku planowane jest wprowadzenie kilku nowości. Mają to być warsztaty z komunikacji, warsztaty z profilaktyki uzależnień, jest też projekt wprowadzenia zajęć z opieki paliatywnej po to, by rodziny zrozumiały, że opieka nad starszą osobą może je spotkać i że można sobie z tym poradzić.

- Chcemy również, żeby z tego studium zrobić kurs kwalifikacyjny do poradnictwa rodzinnego. Żeby wyposażyć kandydatów na doradców w potrzebną wiedzę i kwalifikacje. Studium trwa tylko rok i wiadomo, że nie wszystko uda się przekazać, ale i tak wystarczy, by uczestnik nauczył się podstaw funkcjonowania rodziny i poznał, jakie Kościół ma oczekiwania od osób zaangażowanych w pomoc rodzinie - wyjaśnia Dorota Tyliszczak.

Reklama

Musi być poziom

Studium powstało w 1989 r. Była to propozycja formacji laikatu, ale również narzędzie do kształcenia kadry duszpasterstwa rodzin. - Chodziło o to, żeby przy każdej parafii była osoba, która jest kompetentna do tego, żeby zabrać głos w temacie rodzin. Takie osoby są potrzebne w parafii, kiedy trzeba wygłosić katechezy przedmałżeńskie, coś powiedzieć podczas rekolekcji, kiedy trzeba pomóc w przygotowaniach do chrztu albo wygłosić konferencje przy przygotowaniach do Pierwszej Komunii św. i na koniec - do prowadzenia poradnictwa rodzinnego. Widać więc, że są to ważne zadania i chodziło o to, żeby nie zajmowały się tym osoby przypadkowe - tłumaczy Dorota. - To było zgodne z nauczaniem bp. Pluty. On przecież zastrzegł sobie, że katechezy przedmałżeńskie będą prowadzili tylko ci księża, których on sam do tego przeszkoli. I to była naprawdę niewielka grupa. Ale trzymała poziom.

Również dla pasjonatów

Studium ukończyło już ponad 500 osób. Nie wszystkie weszły w poradnictwo rodzinne. - To nie jest tak, że każdy przychodzi do nas z tym zamiarem. Wierzymy jednak, że studium odcisnęło na nich piętno pozytywnej wizji rodziny i że w swoich środowiskach są naszymi „cichymi pracownikami” - mówi Dorota. - Na formularzu zgłoszeniowym stawiamy pytanie o motywację kandydata. I ludzie piszą, że chcą pogłębić swoją wiedzę, że chcą zaangażować się w poradnictwo, że zapisują się na prośbę księdza proboszcza, żeby rozpocząć pracę z bierzmowanymi albo po prostu dla siebie.

Bo studium nie musi wcale być wstępem do jakiejś pracy. Można je ukończyć dla samej pasji. - Spotykam wielu ludzi, którzy po prostu interesują się człowiekiem. Albo psychologią. To ich fascynuje. Tak jak niektórzy mają dużą wiedzę o militariach albo o gotowaniu, tak też są ludzie, którzy interesują się rodziną i dla własnej satysfakcji zgłębiają wiedzę na ten temat. I studium pozwala im na pogłębianie tej wiedzy, w duchu chrześcijańskim, w sposób pozytywny.

Reklama

Na przestrzeni lat studium przeszło wiele przeobrażeń. Był czas, kiedy było to studium podyplomowe nad rodziną i działało pod Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu - i kształciło kadry do szkół, ludzi, którzy mogli prowadzić przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. Rynek jednak już się zapełnił i skończyli się chętni. - Do poradnictwa rodzinnego nie potrzeba studiów podyplomowych, a nie sądzę też, żeby znalazło się wielu pasjonatów, którzy dla czystej przyjemności byliby gotowi płacić 1700 zł za semestr, bo tyle to dzisiaj musiałoby kosztować - mówi Dorota. - Obecnie nasze studium to 700 zł za całość. Dobrze by było, gdyby parafia zdecydowała się ponieść koszty kształcenia swojego doradcy rodzinnego. Proboszczom naprawdę powinno zależeć, żeby na ich terenie pracowały osoby kompetentne.

Zajęcia odbywają się jednego roku w Zielonej Górze, drugiego w Gorzowie. W tym roku odbywać się będą w Gorzowie, w Instytucie im. Biskupa Wilhelma Pluty, od 16 lutego 2013 r. do stycznia 2014 r., raz w miesiącu w sobotę, w godz. 10-17.15. Kandydaci muszą przedstawić świadectwo ukończenia studiów wyższych lub świadectwo maturalne, opinię księdza proboszcza i formularz zgłoszeniowy, dostępny na stronie www.dlarodziny.zg.pl.

* * *

KS. MARIUSZ DUDKA, diecezjalny duszpasterz rodzin:
- To z jednej strony studium dla doradców rodzinnych lub kandydatów na nich, ale to też oferta dla osób, które widzą u siebie potrzebę pogłębienia wiedzy na temat małżeństwa. Jednak ja patrzyłbym jeszcze dalej, w kierunku drogi do świętości. Jeśli Pan Bóg powołał kogoś do bycia żoną, mężem, rodzicem, to trzeba sobie postawić pytanie, czy dobrze się do tego przygotowałem. A jeśli odczuwam, że nie, to jakimi narzędziami posługuję się, aby moją drogę do świętości w tym konkretnym stanie właściwie realizować. O to wołał bp Pluta, żeby dokonywało się duszpasterstwo młodych małżeństw, żeby była formacja laikatu.
W życiu wielu ludzi zdarza się moment, że chcą słuchać kazań, ale one do nich nie trafiają, bo są np. zbyt ogólne. Może tacy ludzie potrzebują właśnie konkretnego pochylenia się nad dokumentami Kościoła, sięgnięcia do źródeł. To studium jest dobrą okazją.
Nasze studium może też być spotkaniem. W encyklice „Deus Caritas est” papież pokazuje, że chrześcijaństwo to nie jest system norm, ale jest to spotkanie z wydarzeniem, z Osobą. To studium może stworzyć takie możliwości, że stanie się wydarzeniem, w którym objawi się Chrystus.
Daje też ludziom możliwość spotkania z autorami, których czytają. A jednym z naszych wykładowców będzie Jacek Pulikowski. Będą również wykłady z prawnikiem z sądu kościelnego, warsztaty. Dotykamy różnych dziedzin po to właśnie, by ktoś, kto to studium ukończy, mógł mieć wewnętrzne przekonanie, że zrobił wszystko, aby dobrze żyć ze współmałżonkiem, aby dobrze wychować swoje dzieci. I to nie tylko na zasadzie własnego poczucia, że coś się robi dobrze, ale w konfrontacji z pewnymi obiektywnymi normami.

KATARZYNA I PAWEŁ KONSUROWIE, absolwenci studium, liderzy zielonogórskiego ośrodka Ruchu „Spotkania Małżeńskie”:
- Nasz udział w studium podyktowany był potrzebą zgłębienia wiedzy dotyczącej małżeństwa, ponieważ od wielu już lat jesteśmy związani z duszpasterstwem rodzin w naszej diecezji. Od września 2009 r. zostaliśmy powołani do pełnienia funkcji liderów diecezjalnego ośrodka „Spotkań Małżeńskich”. To wydarzenie zmotywowało nas do pracy nad sobą i swoim małżeństwem, jak również nad tymi małżeństwami, które spotykamy na swojej drodze.
Wiedza ta pozwoliła nam bardziej siebie poznać, inaczej spojrzeć na niektóre sprawy, co przekłada się na relacje między nami i innymi. Łatwiej jest nam podejmować rozmowę, która dotyka spraw intymnych w małżeństwie. Nie boimy się rozmawiać z innymi na wszystkie tematy związane z rodziną (naturalne planowanie rodziny, współżycie w małżeństwie, przyjęcie i wychowanie dzieci itp.). Dzięki temu jest nam łatwiej zrozumieć istotę kobiecości i męskości.
Spotkaliśmy wśród wykładowców wiele interesujących osób, których wykłady wywarły na nas wielkie wrażenie. Byli to m.in. Jacek Pulikowski, o. Karol Meissner.
Sądzimy, że udział w takim studium jest jedną z dróg prowadzących do pełni jedności w małżeństwie. W przypadku chęci posługiwania innym w sprawach dotyczących poradnictwa rodzinnego zapewnia wiedzę niezbędną w tym zakresie. Uważamy, iż każdy bez względu na swoje zainteresowania czy chęć dzielenia się wiedzą z innymi powinien skorzystać z możliwości, jakie daje ten kurs.

2013-01-28 10:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przysięga małżeńska, a nie rodzicielska

Duszpasterstwo niepłodnych małżeństw wymaga szczególnych kompetencji, empatii i ogromnego zrozumienia problemu. Ma z jednej strony dawać nadzieję, a z drugiej – wskazywać drogę do pogodzenia się z trudną sytuacją...

Sprawy dotyczące seksualności, w tym poczęcia dziecka, to najbardziej intymne kwestie dla małżonków. To także obszar, na którym Pan Bóg czasem czyni cuda. To jednocześnie wyjątkowe wyzwanie dla duszpasterzy, aby mądrze wspierać małżonków mających trudności z poczęciem dziecka.

CZYTAJ DALEJ

Niepokalana – nasz ideał

Niedziela Ogólnopolska 49/2019, str. 20-21

[ TEMATY ]

Niepokalane Poczęcie

Rycerstwo Niepokalanej

Niepokalana

Francisco de Zurbaran

"Niepokalane Poczęcie", Francisco de Zurbaran, olej na płótnie, 1630-1635

Mój przyjaciel powtarza, że Kościół co rusz popełnia błędy. Nie powinien np. ogłosić dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. „Dogmat – tłumaczy – dotyczy mojego zbawienia, a ta maryjna prawda nie ma nic wspólnego ze mną. Wiąże się tylko ze zbawieniem Maryi”.
Przyjaciel nie zna nauki Kościoła. Nie wie, że zapatrzeć się w Niepokalane Poczęcie to odkryć siłę, która pcha ku niebu, że zapragnąć być jak Niepokalana to stanąć na drodze wypełnienia największej tęsknoty, która mieszka w ludzkim sercu. Nie wie, że ten dogmat jest potrzebny do zbawienia

Być czystym i niewinnym. Mieć oczy, które widzą dobro. Serce, które nie rozumie pokus. Być całym utkanym z myśli Boga i w swej duszy nosić Jego obraz... Każdy z nas tego pragnie.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Premiera filmu o dzieciach z Przemysłowej

2022-12-07 15:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Muzeum Dzieci Polskich

- Po latach niepamięci, dziś, oddajemy im głos. Dziś przemawiają dzieci z obozu przy ul. Przemysłowej – powiedział Ireneusz Maj, dyrektor Muzeum Dzieci Polskich – ofiar totalitaryzmu i producent projektu filmowego o niemieckim obozie koncentracyjnym.    

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję