Reklama

Duchowość

Powołanie. Wybór większego dobra

Każdy, kto czuje, że Jezus go powołuje będzie odczuwał wewnętrzn lęk. Jest to naturalny odruch, bo zrywamy z pewnymi przyzwyczajeniami i zmieniamy środowisko, w którym do tej pory żyliśmy – mówią klerycy

Niedługo w naszym kraju odbędzie się Szczyt Państw Trójmorza. Niewiele brakowało, aby w grupie ekspertów przygotowujących merytoryczną agendę spotkania krajów leżących między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym zasiadał Grzegorz Pakowski. Niewiele, bo 29-letni dzisiaj Pakowski od młodości interesował się relacjami pomiędzy krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Skończył też stosowne studia: prawo i hungarystykę na poziomie magisterskim oraz stosunki międzynarodowe na poziomie licencjatu. Pięć lat temu uczył się w Krajowej Szkole Administracji Publicznej, po której miał zagwarantowaną pracę w administracji rządowej. Wystarczyło jednak kilkanaście godzin, aby plany o karierze i lata pracy im poświęcone odeszły całkowicie na bok.

– Pamiętam dokładnie, że było to z 22 na 23 października 2012 r. We wtorek poszedłem na medytację ignacjańską do ojców jezuitów przy ul. Rakowieckiej. Najpierw rozważałem fragment rozmowy Abrahama z Bogiem, a potem pytałem Pana Boga o swoją drogę. Wtedy bardzo mocno przyszło do mnie zdanie „Jest tylko jedna droga”. A kiedy wracałem do domu, to przypomniałem sobie słowa Pana Jezusa: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. Następnego dnia obudziłem się nadzwyczajnie spokojny i jednocześnie radosny. Poczułem się bowiem zaproszony do tego, by wstąpić do seminarium, co zrobiłem latem 2013 r. – opowiada „Niedzieli” kl. Grzegorz Pakowski, który dzisiaj jest na IV roku w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie (WMSD).

Dar i tajemnica

Wakacje to czas życiowych decyzji. Zwłaszcza osoby, które zdały maturę, bądź skończyły studia, stają przed pytaniem: co dalej? Znalezienie właściwej odpowiedzi na to pytanie, nie jest łatwe dla nikogo. Jednak mężczyźni myślący o kapłaństwie znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji. Dlaczego? – Ponieważ na pewno nigdy nikt z nas nie jest do końca pewien czy dobrze odczytuje głos Boga w swoim życiu – uważa kl. Piotr Paweł Zieliński z Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Łowickiej.

Reklama

Naukowcy zajmujący się tematem powołań już dawno zauważyli, że decyzji o zostaniu księdzem sprzyjają: katolickie wychowanie w rodzinie, zaangażowanie w życie parafii czy przynależność do grup i wspólnot kościelnych. Lecz oprócz tego jest jeszcze „coś”, co ostatecznie przesądza o decyzji pójścia do seminarium. To „coś” rozgrywa się w przestrzeni, której naukowcy nie mogą zbadać, bo nie mają tam wstępu. Temat ten podjął Jan Paweł II w 50. roku swojego kapłaństwa w publikacji o znamiennym tytule „Dar i tajemnica”. Można tam przeczytać m.in., że historia każdego kapłaństwa „znana jest przede wszystkim Bogu samemu”.

O prawdziwości stwierdzenia świętego Papieża kl. Pakowski przekonał się na własnym przykładzie, porzucając karierę urzędniczo-dyplomatyczną. Ale wystarczyło mu pierwsze spotkanie z kolegami z roku, aby dojść do wniosku, że „Dar i tajemnica”, o której pisał Jan Paweł II, dotyczą wszystkich powołanych.

– Myślałem, że będę jednym z najstarszych na roku – wspomina w rozmowie z „Niedzielą”. – Tymczasem okazało się, że wiekowo jestem pośrodku. Razem ze mną był ponad 50-letni wdowiec i dwóch kolegów po maturze. Jeszcze większe różnice były ze względu na wykształcenie. Na roku mam doktora habilitowanego SGGW, inżyniera, elektronika, matematyka, menagera sieci sklepów, lidera zespołu muzycznego i kolegów, dla których ważną pasją przed seminarium była piłka nożna. Na naszym pierwszym spotkaniu zrozumiałem, że łączy nas tylko płeć i powołanie, które każdy z nas odkrył inaczej. Każdy mógł też pójść inną drogą, ale zdecydował się, tak jak ja, wybrać większe dobro – podkreśla kl. Grzegorz Pakowski.

Od dialogu do decyzji

Skoro powołanie nie jest darem przysługującym człowiekowi, lecz darem Bożej łaski. Oznacza to, że rodzi się ono z dialogu człowieka z Bogiem.

Reklama

W przypadku Piotra P. Zielińskiego taki decydujący „dialog” odbył się podczas pielgrzymki na Jasną Górę. Bo chociaż o kapłaństwie myślał już w dzieciństwie, a w szkole średniej (technikum ekonomicznego – przyp. at) był niemal pewien, że chce wstąpić do seminarium, to jak każdy normalny człowiek rozmyślał także o studiach, pracy i założeniu rodziny.

– Postanowiłem, że zanim podejmę najważniejszą w życiu decyzję, to odbędę rekolekcje w drodze, aby się upewnić czy dobrze robię – wspomina kl. Zieliński i dodaje. – Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że decyzja o odbyciu pielgrzymki była bardzo dobra i owocna. Tydzień po jej zakończeniu złożyłem dokumenty do łowickiego seminarium.

Coraz więcej mężczyzn myślących o kapłaństwie dodatkowego rozeznania szuka na rekolekcjach powołaniowych. Tę drogę poleca kl. Kacper Świerzowicz z WMSD. Jednocześnie ostrzega, że nie są to spotkania z cyklu „wpadnijcie, będzie fajna zabawa”. Wręcz przeciwnie. Na rekolekcjach, na których on był w Podkowie Leśnej wiele mówiono o kryzysach. – Dla mnie było to zmierzenie się z twardą i trudną rzeczywistością. Ale zarazem z taką rzeczywistością, w którą warto wejść – mówi „Niedzieli” kl. Świerzowicz, który dwa lata temu, właśnie po rekolekcjach powołaniowych, zdecydował o wstąpieniu do seminarium.

Wspólnota braterstwa

Po maturze Kacper Świerzowicz myślał o karierze akademickiej. Zrobił w tym kierunku pierwszy krok dostając się na Wydział Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego. W stolicy zaczął chodzić na spotkania grupy oazowej oraz został ministrantem w parafii św. Jakuba na Ochocie. Po trzech latach obronił licencjat, ale nauki już nie kontynuował, bo poszedł do seminarium.

– Teraz jestem na drugim roku. W przyszłości jako kapłan chcę służyć ludziom – mówi kl. Świerzowicz i dodaje. – Matematyki wcale mi nie żal. W seminarium także mamy bardzo interesujące wykłady, ale jest też wiele różnic między seminarium a studiami świeckimi. Jedną z nich jest np. to, że w seminarium żyjemy we wspólnocie. Ona buduje, wspiera i pomaga dojrzewać w powołaniu. Ale też wymaga, bo skoro inni pomagają tobie, to także ty starasz się pomóc innym.

Reklama

W Łowiczu kl. Zielińskiemu starsi koledzy z seminarium pomagali poznać miasto, robili zakupy, kiedy poprosił, itd. Z czasów pierwszego roku doskonale zapamiętał też, że jeden z diakonów – dzisiaj już ksiądz – zaprosił wszystkich nowych kleryków na herbatę. – Seminarium wyróżnia to, że każdy na każdego może liczyć. Nie ma podziału, że ja jestem na III, a ktoś na VI roku. Każdy jest dla każdego i każdy zawsze każdemu pomoże. Dlatego, że wspólnota seminaryjna polega na braterstwie – mówi kl. Zieliński.

Rozmowa na początek

Kiedy w trakcie wakacji czy innych przerw klerycy spotykają się ze znajomymi ze szkoły czy studiów, to nierzadko muszą prostować nieprawdziwe wyobrażenia o życiu w seminarium. Jedni znajomi nie wiedzą, jakie przedmioty są wykładane w seminarium. Inni są zdziwieni, że „nie modlą się od rana do wieczora”. A niemal wszyscy są całkowicie zaskoczeni, kiedy klerycy opowiadają o przygotowaniach do kleryckiej sztuki, wystawianej na III roku seminarium dla parafian z diecezji czy o swoich praktykach w miejscach tak niespotykanych jak np. hospicja.

Wypaczone wyobrażenia o seminarium czy kapłaństwie mają także bardzo poważne konsekwencje. – Z rozmów z klerykami i z wiernymi wiemy, że nieprawdziwy obraz życia w seminarium duchownym czasami sprawia, że osoby słyszące w sercu głos Boga nie podążają za nim. Rezygnują już na starcie, a w późniejszym życiu ciężko im sobie poradzić – mówi „Niedzieli” ks. Tomasz Sztajerwald, prefekt Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Co w takim razie robić? – Wstąpienie do seminarium ma swoją określoną procedurę, w czasie której trzeba złożyć odpowiednie dokumenty, opinie, przejść badania psychologiczne, itd. Ale na początku jest rozmowa z kandydatem o wierze i powołaniu. Ta rozmowa nie wiąże się ze wstąpieniem do seminarium, ale daje dodatkowe rozeznanie, czym jest ten głos, który rodzi się w człowieku. Dlatego warto zadzwonić do seminarium i umówić się na taką rozmowę – radzi ks. Tomasz Sztajerwald.

Reklama

* * *

Jeśli rozważasz czy wstąpić do seminarium, skontaktuj się:

• Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne św. Jana Chrzciciela w Warszawie (ul. Krakowskie Przedmieście 52/54), tel. 22 55 66 100, e-mail: sekretariat@wmsd.waw.pl .

• Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej pw. Matki Bożej Zwycięskiej (ul. Mehoffera 2), tel. 668 815 931, na czas rekrutacji 510 822 564, e-mail: kontakt@seminariumpraskie.com.pl .

• Wyższe Seminarium Duchowne w Łowiczu pw. Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej (ul. Seminaryjna 6), tel. 46 837 60 16, e-mail: wsd@diecezja.lowicz.pl .

at

2017-06-29 10:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ciche zaproszenie

Niedziela toruńska 9/2021, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

powołanie

Józefitki

Zdzisława Marszałkowska

Wielką pasją s. Nikodemy jest muzyka i śpiew

Wielką pasją s. Nikodemy jest muzyka i śpiew

Często wydaje nam się, że Bóg milczy, nie opiekuje się nami lub nie daje znaków. Może wystarczy dobrze wsłuchać się w ciszę i nie opierać się Jego zaproszeniu do szczęścia? O powołaniu, ogromie Bożej miłości i cudach za sprawą św. Józefa z s. Nikodemą Sieczkoś, józefitką, rozmawia Ewa Melerska.

Ewa Melerska: Jest siostra w Zgromadzeniu Sióstr św. Józefa blisko 30 lat. W jaki sposób Pan Bóg zaprosił siostrę do tej służby?

CZYTAJ DALEJ

Mistrzyni ascezy

2022-08-02 14:43

Niedziela Ogólnopolska 32/2022, str. 16

[ TEMATY ]

święci

pl.wikipedia.org

Św. Joanna Franciszka de Chantal

Św. Joanna Franciszka de Chantal

Do powstania wizytek – Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – przyczynili się św. Franciszek Salezy i św. Joanna Franciszka de Chantal. Joanna była kobietą, która realizowała wiele powołań: żony i matki, a ostatecznie zakonnicy.

Pochodziła z arystokratycznej rodziny. W wieku 20 lat poślubiła barona Krzysztofa de Chantal, z którym stworzyła bardzo udane małżeństwo. Mieli szóstkę dzieci. Wspólne życie niespodziewanie przerwał śmiertelny wypadek, któremu Krzysztof uległ w czasie polowania. Joanna pomimo usilnych nalegań otoczenia postanowiła nie wychodzić powtórnie za mąż. Poświęciła się opiece nad dziećmi i służbie Bogu. Imponowała otoczeniu zaradnością, głęboką pobożnością i dobrocią.

CZYTAJ DALEJ

Mała Armia Janosika na Kalwaryjski Dzień Młodych

2022-08-12 22:45

plakat organizatorów

    19 sierpnia 2022 roku minie 20 lat od II Pielgrzymki Papieża Jana Pawła II do Kalwarii Zebrzydowskiej. Ojciec Święty sprawował wtedy ostatnią Eucharystię na polskiej ziemi.

    Gmina Kalwaria Zebrzydowska i Sanktuarium Kalwaryjskie, nawiązując do tej rocznicy, wspólnie zrealizują wyjątkowe wydarzenie - koncert kapeli góralskiej „Mała Armia Janosika”. Na placu Rajskim bazyliki kalwaryjskiej wystąpi 150 artystów!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję