Reklama

Boże Narodzenie

Od żłóbka św. Franciszka do papieskich szopek w Watykanie

Niedziela Ogólnopolska 52/2017, str. 5-8

[ TEMATY ]

Boże Narodzenie

L’Osservatore Romano”

Jan Paweł II w Kaplicy Żłóbka w sanktuarium Franciszkanów w Greccio, 2 stycznia 1983 r.

Jan Paweł II w Kaplicy Żłóbka w sanktuarium Franciszkanów w Greccio, 2 stycznia 1983 r.

Tomasz z Celano był jednym z pierwszych uczniów św. Franciszka, jego przyjacielem i biografem. W swym monumentalnym dziele o życiu świętego z Asyżu pisze, jak doszło do powstania pierwszego w historii żłóbka „na trzy lata przed dniem śmierci” Franciszka, „w grodzie zwanym Greccio”. Tomasz tak opisuje to wydarzenie: „Był na owym terenie mąż imieniem Jan, dobrej sławy, a jeszcze lepszego życia, którego błogosławiony Franciszek kochał szczególną miłością, ponieważ mimo że w swojej ziemi był szlachcicem i człowiekiem bardzo poważnym, jednak gardził szlachectwem cielesnym, natomiast szedł za szlachectwem ducha. Jego to właśnie, prawie na piętnaście dni przed Narodzeniem Pańskim, święty Franciszek poprosił do siebie, jak to często czynił, i rzekł doń: «Jeśli chcesz, żebyśmy w Greccio obchodzili święta Pańskie, pośpiesz się i pilnie przygotuj wszystko, co ci powiem. Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony na sianie w towarzystwie wołu i osła». Co usłyszawszy, ów dobry i wierny mąż szybko pobiegł przygotować we wspomnianym miejscu wszystko, co Święty powiedział”.

Tomasz opisuje też, jak świętowano pierwsze Boże Narodzenie przy żłóbku w Greccio: „Nadszedł dzień radości, nadszedł czas wesela. Z wielu miejscowości zwołano braci. Mężczyźni i kobiety z owej krainy, pełni rozradowania, według swej możności przygotowali świece i pochodnie dla oświetlenia nocy, co promienistą gwiazdą oświetliła niegdyś wszystkie dnie i lata. Wreszcie przybył święty Boży (tak Tomasz nazywa św. Franciszka – przyp. W. R.) i znalazłszy wszystko przygotowane, ujrzał i ucieszył się. Mianowicie nagotowano żłóbek, przyniesiono siano, przyprowadzono wołu i osła. Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem”.

Reklama

Dla Franciszka było to niezwykle głębokie przeżycie, bo jak pisze jego biograf: „Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą mszę świętą, doznając nowej pociechy. Święty Boży ubiera się w szaty diakońskie, był bowiem diakonem, i donośnym głosem śpiewa świętą Ewangelię. A jego głos mocny i słodki, głos jasny i dźwięczny, wszystkich zaprasza do najwyższych nagród”.

Legendy głoszą, że w żłóbku miało się pojawić prawdziwe Dzieciątko. Tak o tym pisze Tomasz z Celano: „Tamże Wszechmogący rozmnożył swe dary, a pewien cnotliwy mąż miał dziwne widzenie. Widział w żłóbku leżące dzieciątko, bez życia, ale kiedy święty Boży zbliżył się doń, ono jakby ożyło i zbudziło się ze snu. To widzenie nie jest niodpowiednie, gdyż w wielu sercach Dziecię Jezus zostało zapomniane. Dopiero Jego łaska, za pośrednictwem sługi świętego Franciszka, sprawiła, że zostało w nich wskrzeszone i wyrażone w kochającej pamięci”.

Żłóbek symbolem Bożego Narodzenia

Wydarzenie opisane przez biografa św. Franciszka miało miejsce w nocy z 24 na 25 grudnia 1223 r. w Greccio w regionie Lacjum, niecałe 100 km na północ od Rzymu, i przeszło do historii jako Pasterka przy pierwszym żłóbku przygotowanym przez Świętego z Asyżu. We franciszkańskim duchu radości i miłości do Dzieciątka z Betlejem i Jego Matki Dziewicy tradycja żłóbka rozpowszechniała się po całych Włoszech i stała się nierozerwalnym elementem świąt Bożego Narodzenia. Jego forma zależała od tradycji ludowych każdego regionu, a z czasem oddaliła się od scenerii ewangelicznej – żłóbki wypełniły się scenami z życia codziennego, z lokalnymi elementami architektonicznymi. Szczególnego znaczenia nabrały żłóbki neapolitańskie, zarówno te bogate, odzwierciedlające gusty barokowe, jak i te ludowe, w których pojawiały się również figurki współczesnych postaci.

Reklama

Obok franciszkanów również jezuici przyczynili się do rozprzestrzenienia się tradycji żłóbka, nie tylko we Włoszech, ale także w Hiszpanii, Portugalii i we Francji.

Kościół zawsze popierał urządzanie żłóbków, nie tylko w kościołach, ale również w prywatnych domach, co stało się jednym z ważnych przejawów pobożności ludowej. Przygotowywanie żłóbka w gronie rodzinnym ma znaczenie formacyjne, zespala różne pokolenia, jest zachętą do modlitwy, ale przede wszystkim pozwala nam zrozumieć i przeżyć bliskość Boga, który jest „Bogiem z nami”.

Sceneria bożonarodzeniowa przed Bazyliką św. Piotra

Bożonarodzeniowa choinka pojawiła się o wiele później niż żłóbek – drzewka zaczęto ubierać w Niemczech w XV wieku. Według niektórych teorii, zwyczaj ten sięga jeszcze starożytnej Grecji i Rzymu, według innych – wywodzi się ze starej chrześcijańskiej tradycji stawiania przy wejściu do kościoła drzewka symbolizującego rajskie Drzewo Życia. Do Polski i innych krajów słowiańskich zwyczaj ustawiania choinki obok żłóbka dotarł na przełomie XVIII i XIX wieku. Stała się ona symbolem pokoju, pojednania i radości całego stworzenia z narodzenia Zbawiciela.

Na Placu św. Piotra w Watykanie przez wieki nie stawiano żadnych bożonarodzeniowych dekoracji. Tak było również za pontyfikatu Pawła VI, chociaż papież ten zapraszał dzieci na modlitwę „Anioł Pański” w 3. niedzielę Adwentu, aby pobłogosławić figurki Dzieciątka Jezus przygotowane do umieszczenia w domowych żłóbkach.

Polska choinka dla Jana Pawła II

Rokiem przełomowym był rok 1982, kiedy to Jan Paweł II wyraził życzenie, aby na Boże Narodzenie na Placu św. Piotra ustawiono żłóbek i choinkę. Papież chciał, by były one znakiem, który kieruje myśli i serca ludzi przybywających na plac ku tajemnicy Narodzenia Jezusa. Ponieważ nigdy tego nie robiono, w Watykanie wszyscy byli zaskoczeni, szczególnie służby techniczne i budowlane, które musiały zrealizować to przedsięwzięcie w krótkim czasie. W tej sytuacji architekt Egisto Ercadi zaprojektował i wykonał bardzo prostą konstrukcję, bez szczególnych elementów architektonicznych, w której umieszczono duże figury pochodzące ze żłóbka z rzymskiego kościoła pw. św. Andrzeja della Valle, wykonane w 1842 r. przez św. Wincentego Pallottiego, który był wielkim propagatorem tej bożonarodzeniowej tradycji. Choinkę natomiast przywieziono z położonych opodal Rzymu Wzgórz Albańskich.

Reklama

W ten sposób rozpoczęto tradycję, która trwa po dzień dzisiejszy – żłóbek i choinka na Placu św. Piotra stały się symbolem świąt Bożego Narodzenia w Watykanie i przyciągają tłumy pielgrzymów i turystów z całego świata. Przez następnych kilkanaście lat żłóbki projektował mistrz Umberto Mezzana, następnie architekt Girolamo Facchini z Molfetty. Stawały się one coraz większe i bardziej rozbudowane i osiągały powierzchnię 400 m2. Elementy architektoniczne wykonywano z polistyrenu i malowano, a oprócz tradycyjnych figur pojawiały się coraz to nowe.

Obok monumentalnego żłóbka stawiano choinkę, która była darem dla Papieża. Drzewa przywożono nie tylko z różnych regionów Włoch, ale też z Niemiec, Austrii, ze Słowenii, z Chorwacji, Rumunii, Czech czy ze Słowacji – kraje te w ten sposób chciały okazać swą bliskość z Ojcem świętym.

Rok 1997 był szczególny dla Polski – przywieziono wtedy do Watykanu drzewo z Zakopanego. Był to imponujący 120-letni świerk, który rósł w parku „Księżówki”, miał 30 m wysokości i ważył 8 ton. Jako ciekawostkę warto przypomnieć fakt, że Papież zatrzymał się w „Księżówce” w czasie swojej podróży apostolskiej do Ojczyzny w tym samym roku, w dniach 4-7 czerwca.

Sobota 20 grudnia stała się polskim, a szczególnie podhalańskim świętem w Watykanie. Rano Jan Paweł II przyjął na spotkaniu opłatkowym w Auli Pawła VI 4 tys. Polaków, a wieczorem miało miejsce uroczyste przekazanie choinki władzom watykańskim na czele z kard. Edmundem Casimirem Szoką – przewodniczącym Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego oraz jej sekretarzem – bp. Giannim Danzim. Na uroczystość przybyło wiele osobistości zarówno watykańskich, jak i polskich: kard. Andrzej Maria Deskur – honorowy przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, kard. Franciszek Macharski – arcybiskup krakowski, abp Giovanni Battista Re – substytut Sekretariatu Stanu, abp Jean-Louis Tauran – sekretarz ds. relacji z państwami, abp Józef Kowalczyk – nuncjusz apostolski w Polsce, abp Szczepan Wesoły – delegat Prymasa Polski ds. duszpasterstwa emigracji, marszałek Sejmu RP Maciej Płażyński, ambasadorzy Polski: przy Stolicy Apostolskiej – Stefan Frankiewicz oraz we Włoszech – Maciej Górski, przedstawiciele samorządów Małopolski. Z pielgrzymami z Podhala przybyli z kolei ich duszpasterze, a wśród nich: dyrektor „Księżówki” ks. Tomasz Boroń, proboszcz z Ludźmierza ks. Tadeusz Juchas, kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej ks. Mirosław Drozdek SAC oraz burmistrz Zakopanego Adam Bachleda-Curuś.

Reklama

Choinka, która stanęła na Placu św. Piotra, była udekorowana 250 bombkami w kolorach polskiej flagi, na których umieszczono herb Jana Pawła II, wizerunek Orła Białego i herb Zakopanego (nowy herb miasta, który został zmieniony Uchwałą Rady Miasta 4 czerwca 1997 r. z okazji wizyty Papieża; przedstawia na błękitnym tle ciemnoszare wzgórze, na nim srebrny krzyż – taki jak ten na Giewoncie, a za nim 2 skrzyżowane złote klucze „Piotrowe”).

Polski akcent był też w żłóbku – obok tradycyjnych figur z czasów św. Wincentego Pallottiego po jego prawej stronie ustawiono 4 figury przywiezione z Zakopanego. Przedstawiały one góralską rodzinę (ojca, matkę i dwoje dzieci) w tradycyjnych strojach ludowych. Największa z figur wykonanych przez artystę Marka Szalę miała 2,8 m wysokości.

Reklama

Na początku odśpiewano polski hymn narodowy i kolędę „Wśród nocnej ciszy”, a następnie głos zabrali burmistrz Zakopanego Adam Bachleda-Curuś oraz kard. Szoka.

Uroczystość zakończyła się śpiewem kolęd przy akompaniamencie zakopiańskiej orkiestry oraz podzieleniem się opłatkiem.

W tym roku, 20 lat od tamtych historycznych chwil, na Placu św. Piotra znowu stanęła choinka z Polski – tym razem z drugiego końca kraju, z Ełku.

Druga choinka z Polski na Placu św. Piotra

30 listopada br. od samego rana specjalna ekipa pracowników zaczęła ubierać świerk przywieziony z Ełku do Watykanu. Polska choinka jest imponująca, gęsta i bardzo szeroka, dlatego do jej udekorowania przygotowano aż 3,5 tys. bombek. Większość to reprodukcje w żywicy syntetycznej prac wykonanych w glinie przez dzieci – pacjentów włoskich szpitali onkologicznych. Dzieci te uczestniczyły w programie „ceramikoterapii” w laboratoriach szpitalnych zorganizowanych i prowadzonych przez Fundację hrabiny Lene Thun. Natomiast gwiazdy na choince to reprodukcje prac dzieci pochodzących z regionów objętych ostatnim trzęsieniem ziemi we Włoszech – są wykonane ze styropianu pokrytego żywicami i ręcznie pomalowane. Jest też dużo białych bombek, które mają symbolizować Papieża. Do ubierania choinki pracownicy zastosowali dźwig z podnośnikiem koszowym. Obok choinki stanęła szopka, która w tym roku jest darem włoskiego Opactwa Terytorialnego Montevergine, leżącego obok Avellino, w regionie Kampania.

W darze papieżowi Franciszkowi

We czwartek 7 grudnia br. przed południem Franciszek przyjął na audiencji w Auli Pawła VI ofiarodawców szopki i choinki stojących na Placu św. Piotra: delegacje z włoskiego regionu Kampania oraz z Polski. Specjalnymi gośćmi Papieża były dzieci, które wykonały dekoracje choinki. Z Polski przyjechali do Watykanu przedstawiciele metropolii warmińskiej i białostockiej, Dyrekcji Lasów Państwowych i administratorów z regionów, z których pochodzi świerk podarowany Papieżowi. W imieniu polskiej delegacji przemówił biskup ełcki Jerzy Mazur, bo choinka pochodzi właśnie z tej decezji (nadleśnictwo Gołdap w Puszczy Rominckiej). Włoskich darczyńców reprezentował natomiast o. Riccardo Luca Guariglia, benedyktyn, opat Opactwa terytorialnego Montevergine, przy którym znajduje się słynne sanktuarium maryjne.

Reklama

Franciszek podkreślił symboliczne znaczenie zarówno szopki, jak i choinki: – Są to znaki współczucia Ojca Niebieskiego, Jego zaangażowania i bliskości rodzajowi ludzkiemu, który doświadcza, że nie jest opuszczony w otchłani dziejów, ale nawiedzany i wspierany w swoich trudnościach. (...) W prostocie żłóbka spotykamy i kontemplujemy czułość Boga, objawiającą się w czułości Dzieciątka Jezus”. Mówiąc o polskim świerku, Papież wypowiedział znaczące słowa: „Choinka pochodząca w tym roku z Polski jest znakiem wiary tego narodu, który także przez ten gest zechciał wyrazić swoją wierność wobec Stolicy Piotrowej”. Papież życzył wszystkim, aby „Boże Narodzenie było okazją do większej wrażliwości na potrzeby ubogich i tych, którzy podobnie jak Jezus nie znajdują nikogo, kto by ich przyjął”. Dodajmy, że tegoroczna szopka jest wykonana w typowym stylu neapolitańskim i została zainspirowana uczynkami miłosierdzia.

Po przemówieniu Ojciec Święty przywitał się z przedstawicielami obu delegacji. Poświęcił też wtedy nasiona świerków z Puszczy Białowieskiej, które przywieźli polscy leśnicy. Ozdobną skrzyneczkę z nasionami trzymał Andrzej Nowak – dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, który podkreślił, że są one symbolem odradzającego się życia i że dzięki nim uda się nam przywrócić świetność Puszczy Białowieskiej. Należy jednak podkreślić, że większość czasu Franciszek poświęcił zgromadzonym w Auli Pawła VI dzieciom.

Reklama

Inauguracja żłóbka i choinki

Tego samego dnia po południu miała miejsce uroczystość przekazania szopki i choinki władzom Państwa Watykańskiego, które reprezentowali kard. Giuseppe Bertello – przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego oraz jej sekretarz bp Fernando Vérgez Alzaga. W swoim powitalnym przemówieniu kard. Bertello przypomniał, że w tym roku mija 35 lat od wprowadzenia przez Jana Pawła II zwyczaju ustawiania szopki i choinki na placu przed bazyliką. Następnie głos zabrał gubernator regionu Kampania Vincenzo De Luca. Podkreślił on, że papież Franciszek, któremu podarowano neapolitański żłóbek, jest moralnym przewodnikiem wszystkich ludzi, wierzących i niewierzących. Wyraził radość z faktu, że choinka stojąca obok włoskiego żłóbka pochodzi z Polski, i zwrócił uwagę na „głębokie więzy historyczne, religijne i międzyludzkie” łączące Włochy i Polskę. Pozdrowił też „wielki narod polski”. Ze strony polskiej w uroczystości wzięli udział arcybiskup warmiński Józef Górzyński i biskup ełcki Jerzy Mazur, który wygłosił po włosku krótkie przemówienie. Powiedział m.in., że 65-letni świerk ustawiony na Placu św. Piotra – dar dla Papieża od wszystkich Polaków, żyjących w kraju i rozsianych po świecie – jest tutaj, by „budzić radość w naszych sercach”. Dodał, że polscy leśnicy zostawiają drzewo w Watykanie, ale zabierają ze sobą do Polski poświęcone przez Franciszka nasiona świerków, które zostaną posadzone w Puszczy Białowieskiej.

Uroczystość uświetniły wystąpienia orkiestry i chóru z Kampanii oraz Zespołu Sygnalistów Myśliwskich „Galindowe Rogi” z Nadleśnictwa Maskulińskie. Hymny Watykanu, Włoch i Polski wykonała orkiestra żandarmerii watykańskiej. Oczywiście, momentami kulminacyjnymi uroczystości były włączenie oświetlenia żłóbka, a następnie zapalenie lampek na choince.

Po 20 latach wierni przybywający do Watykanu będą mogli znowu podziwiać świerk z kraju Jana Pawła II, który wprowadził tradycję zdobienia Placu św. Piotra żłóbkiem i choinką.

2017-12-20 11:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Betlejem: przygotowania do świąt Bożego Narodzenia

[ TEMATY ]

Betlejem

Boże Narodzenie

Bożena Sztajner

Okres adwentu szczególnie radośnie przeżywa się w Betlejem, mieście narodzin Jezusa. Trwają tam przygotowania do przyjęcia pielgrzymów, którzy przybędą na tegoroczne święta. W przygotowania te wpisuje się także inauguracja bożonarodzeniowej dekoracji na placu Żłóbka przed Bazyliką Narodzenia.

Tegoroczna uroczysta inauguracja bożonarodzeniowej dekoracji na placu Żłóbka zgromadziła wiele osób. Przybyli nie tylko miejscowi chrześcijanie i pielgrzymi, ale także liczna grupa muzułmanów z Betlejem i okolic. Honorowymi gośćmi byli wiceprzewodniczący konferencji episkopatu Włoch kardynał Gualtiero Bassetti, delegat apostolski w Jerozolimie i Palestynie abp Giuseppe Lazzarotto oraz przedstawiciele duchowieństwa prawosławnego i ormiańskiego. Uroczystości poprzedzone były międzynarodowym kiermaszem ozdób bożonarodzeniowych.

CZYTAJ DALEJ

Tydzień w Watykanie: Żaden znak na ziemi nie wskazuje, aby to miały być pokojowe święta

2022-12-05 08:41

[ TEMATY ]

Tydzień w Watykanie

Adobe Stock

Żaden znak na ziemi nie wskazuje, aby to miały być pokojowe święta. Chyba, że pojawi się jakiś znak z nieba.

Było trochę jak w filmie Hitchcocka, choć to oczywiście nie był film. Najpierw było trzęsienie ziemi, a później napięcie rosło. Ale po kolei. W poniedziałek opublikowano wywiad, jakiego Franciszek udzielił magazynowi „America”, jak sama nazwa wskazuje, wydawanemu w Ameryce. Papież, porównując z poprzednikami, udziela sporo wywiadów, wydaje się nawet, że korzysta z tej formy komunikacji coraz częściej. Ten był o tyle wyjątkowy, że Franciszek po raz pierwszy mówił, że agresorem w wojnie na Ukrainie jest państwo rosyjskie. Wspomniał również o okrucieństwach rosyjskich wojsk obwiniając za nie przede wszystkim żołnierzy armii rosyjskiej pochodzących z Czeczeni i Buriacji. I wtedy się zaczęło. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa nie przebierała w słowach. – Wypowiedzi papieża Franciszka przeciwko Czeczenom i Buriatom pokazują nie tylko rusofobię, ale także skrajne wypaczenie prawdy – tokowała. To jest perwersja, nawet nie wiem, na jakim poziomie – dodała emocjonalnie. To był sygnał do dalszych ataków. Zaraz głos zabrał marionetkowy i groteskowy lider Czeczenów Ramzan Kazyrow i mniej znani opinii publicznej przedstawiciele Buriatów. Ci wprowadzili do swych wypowiedzi wątek wojny religijnej insynuując, że w tle wypowiedzi papieża jest odmienność religijna. Czeczeni to muzułmanie a Buriaci to buddyści. Pojawiały się również wypowiedzi pomniejszych rosyjskich polityków, sprzeciw wyraził m.in. ambasador rosyjski przy Watykanie, a na koniec głos zabrał sam on, nie Putin oczywiście ale Siergiej Ławrow, pierwszy „głos reżimu” dla zagranicy. - Papież Franciszek wzywa do rozmów, a ostatnio wydał niezrozumiałe, całkowicie niechrześcijańskie oświadczenie, zaliczające dwie rosyjskie narodowości do jakiejś kategorii, po której można się spodziewać okrucieństw podczas działań wojennych. Działanie papieża „oczywiście nie pomaga sprawie i autorytetowi Stolicy Apostolskiej".

CZYTAJ DALEJ

W oczekiwaniu na Mesjasza

2022-12-05 13:13

Ks. Tomasz Lis

Poranna Msza św. roratnia w sanktuarium Matki Bożej w Janowie Lubelskim cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem małych parafian.

„Z narodzeniem Jezusa było tak …” pod takim hasłem przebiegają tegoroczne roraty w janowskim sanktuarium. Codziennie o 6.15 mrok świątyni rozświetlają lampiony, które niosą dzieci i starsi jako znak wspólnego czuwania z Maryją przed przyjściem Jezusa Zbawcy. Podobnie jak w latach poprzednich na roraty przybywa codziennie duża grupa dzieci i młodzieży. Rozważania dla najmłodszych prowadzi w tym roku ks. Piotr Niewrzałek, wikariusz parafii. Opowieść o historii zbawienia od stworzenia świata aż do przyjścia obiecanego Mesjasza przybliża dzieciom św. Joachim ojciec Maryi. – Dzieci mają możliwość poznać jak Pan Bóg prowadził ludzi poprzez ich dzieje do momentu narodzenia Bożego Syna. Każdego dnia dzieci mogą poznać kolejną postać ze Starego Testamentu, koleje jej życia i w jaki sposób odkrywano bliskość Pana Boga. Cieszy fakt, że każdego roku duża grupa dzieci wraz z rodzicami i dziadkami uczęszcza na poranne Msze św. roratnie, jest to nasza wspólna droga Adwentowa przygotowująca nas na czas Bożego Narodzenia – mówił ks. Tomasz Lis, proboszcz parafii. Także i w tym roku nie zabrakło piosenki adwentowej mówiącej właśnie o „wielkim czekaniu” na Zbawiciela. W przygotowanie i prowadzenie rorat włączyły się siostry ze Zgromadzenia Opatrzności Bożej posługujące w tutejszej parafii. Każdego dnia dzieci przynoszą na roraty serduszka z wypisanymi dobrymi uczynkami jakie każdego dnia podejmują jako duchowe przygotowanie do Bożego Narodzenia. - Każdego dnia losujemy trzy serduszka, a do rodziny dziecka, które je wykonało wędruje figurka Matki Bożej Niepokalanej, patronki adwentu. Mimo wczesnej godziny, w naszej parafii roraty zaczynają się o 6.15, uczestniczy w nich dość spora liczba osób. Szczególnie rodziców, którzy towarzyszą dzieciom w adwentowym wędrowaniu. Zapraszamy od poniedziałku do soboty na godz. 6.15 – dodaje ks. Tomasz Lis.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję