Reklama

Niedziela Przemyska

Odmawiajcie Różaniec…

„Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić” – pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. O odwadze mężczyzn gotowych publicznie wyznawać wiarę z różańcem w ręku opowiada lider Męskiego Różańca w Przemyślu Dariusz Lasek.

Niedziela przemyska 1/2020, str. 4-5

[ TEMATY ]

różaniec

Męski Różaniec w Przemyślu

archiwum Dariusza Laska

W modlitwę włączają się ojcowie, synowie i dziadkowie

W modlitwę włączają się ojcowie, synowie i dziadkowie

Ks. Zbigniew Suchy: – Wezwanie Matki Bożej skierowane do świata znalazło swój odzew w szczególnej modlitwie – modlitwie różańcowej mężczyzn. Jaki był początek i inspiracje tej inicjatywy?

Dariusz Lasek: – Początek męskiej modlitwy różańcowej zrodził się w sercu, a raczej był pragnieniem serca, kiedy jesienią ubiegłego roku zobaczyłem publiczny Męski Różaniec w Warszawie, na którego czele kroczył salezjanin ks. Dominik Chmielewski. Ten widok, mężczyzn kroczących dumnie z różańcem w ręku, był tak inny od tego, czego doświadczamy na co dzień, że nie sposób było nie zatrzymać się w głębokim podziwie, radości, odczuwając dumę. Tak, to było prawdziwe męstwo. Powstało pragnienie: dlaczego by nie u nas w Przemyślu? Czy nie znajdzie się kilku sprawiedliwych i mężnych, gotowych publicznie wyznawać swoją wiarę z różańcem w ręku i wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi bluźnierstwa? To pragnienie było tak mocne, że przystąpiłem do działania i z początkiem roku znalazłem kapłana – o. Edwarda, który zgodził się podjąć opieki duchowej nad przyszłym dziełem. Następnie rozmowa z bp. Stanisławem Jamrozkiem, który pobłogosławił tę inicjatywę i jednocześnie objął ją swoim patronatem. Od tej pory jest z nami nieustannie nawet wtedy, gdy nie może być fizycznie, będąc gdzie indziej, mówi o Męskim Różańcu w Przemyślu, jest wspaniałym Apostołem Męskiego Różańca Matki Bożej.

– Jak wygląda to nabożeństwo w pierwsze soboty miesiąca i jaka liczba mężczyzn odpowiedziała na tę inicjatywę?

– Jest to nabożeństwo ku czci Niepokalanego Serca Matki Bożej, wynagradzające, o których jest mowa w przesłaniu fatimskim. Dlatego nasz program jest ściśle związany z warunkami tego nabożeństwa, a mianowicie sakrament pokuty i pojednania, Eucharystia, piętnaście minut rozmyślania o tajemnicach różańcowych oraz cząstka Różańca, a wszystko to w intencji wynagrodzenia konkretnego bluźnierstwa Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Tak więc spotykamy się na Eucharystii, po jej zakończeniu wychodzimy na ulicę, z różańcami w dłoni formujemy się w kolumnie dwójkowej, krocząc za krzyżem i figurą Matki Bożej Fatimskiej. Idziemy ulicami miasta ze Zdrowaś Maryjo na ustach. Jeśli chodzi o liczbę uczestniczących mężczyzn, to gdy rozpoczynaliśmy w maju, wówczas było nas kilkudziesięciu, a teraz jest już nas blisko 200, i jest to równocześnie jedna z największych wspólnot w Polsce. Ojcowie przyprowadzają swoich synów i z każdym miesiącem jest nas coraz więcej. Świadectwo ojca zapada dziecku w pamięć i jest wielką wartością.

Reklama

– Podejmujecie działania, korzystacie z pośrednictwa mediów, aby tę formę wynagradzania i prośby rozszerzyć o inne wspólnoty. Czy są jakieś efekty tych działań?

– Bardzo nam zależy, by w pierwszą sobotę miesiąca miały miejsca nabożeństwa wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi, bo tak chce sam Bóg. Stąd nasz Męski Różaniec. Bardzo nam zależy, by przejęli się tym Bożym wezwaniem nie tylko świeccy, ale i kapłani. Moim osobistym marzeniem jest, by kapłani mówili o Męskim Różańcu (niektórzy już to czynią) i zachęcali do tego nabożeństwa swoich parafian. Także aby inicjowali i organizowali wyjścia dla chętnych mężczyzn w swojej parafii na Męski Różaniec, aby wspólnie dołączali do wielkiej modlitwy wynagradzającej. Potrzeba tak niewiele, to tylko jedna sobota w miesiącu.
Na pewno zauważa się efekty naszych działań medialnych, bowiem przyjeżdżają do nas ludzie z całego Podkarpacia. Jednym z efektów jest także to, że byliśmy zapraszani do kilku przemyskich parafii, gdzie daliśmy świadectwo o Męskim Różańcu.

– Jakie osobiste ubogacenie dają Panu i znajomym te spotkania?

– Jeśli chodzi o znajomych czy ludzi, których obserwuję na co dzień, uderza przede wszystkim otwarcie się na łaskę. Maryja jest szafarką łask, do każdego przychodzi z wyjątkowym zaproszeniem. Jesteśmy, by zadość czynić prośbom Jej Syna „By była bardziej znana i miłowana” i z miłości do Maryi. Jestem świadkiem cudów małych i większych, mówiących o tym, jakie nastąpiły przemiany wśród mężczyzn, którzy postanowili pójść za Maryją, gdzie początkiem był Męski Różaniec w Przemyślu.

– Proszę na koniec zaapelować do naszych Czytelników o włączenie się do tej formy modlitwy.

– Drodzy, czytający te słowa, nasz Pan Jezus Chrystus mówi dziś do każdego indywidualnie, tak jak mówił do s. Łucji: „Miej litość nad Sercem twej Matki Najświętszej”, a Matka Boża prosi: „Przynajmniej ty staraj się mnie pocieszyć”. Odpowiedzmy na prośbę Zbawiciela i Jego Matki. Potrzeba tak niewiele!
Zabierz syna, ojca, kolegę, weź w dłoń broń, na którą nie trzeba mieć pozwolenia – Różaniec i przyjdź na Męski Różaniec w Przemyślu. W każdą pierwszą sobotę miesiąca mężczyźni spotykają się o godz. 8.00 na Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej u Ojców Franciszkanów w Przemyślu, a po liturgii przechodzą pod kościół Świętej Trójcy. To konkretne publiczne świadectwo, twoje Zdrowaś Maryjo odbije się szerokim echem od murów ulicznych kamienic, zaczniesz budzić innych do refleksji, z czasem do modlitwy. Niech anielskie pozdrowienie nie będzie tylko słyszalne w kościele i twojej „izdebce”, ale niech będzie głoszone: „na dachach”, by Maryja była bardziej znana i miłowana.
Kończąc, chcę przypomnieć słowa Matki Bożej skierowane do bł. Alana de la Roche – znakiem wielkiego przeznaczenia dla Nieba jest nabożeństwo do Jej Różańca. Chwyćmy się tego Różańca i oplećmy nim siebie, swoją rodzinę, Ojczyznę i świat!

* * *

Dariusz Lasek
Pracuje jako pedagog szkolny oraz nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Kalnikowie. Pełni funkcję kierownika placówki Świetlicy „Przystań” w Przemyślu. Jest członkiem Ruchu Światło-Życie, radnym Rady Miejskiej. Żonaty, ojciec czworga dzieci.

2019-12-31 11:21

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawiacy na granicy

Niedziela warszawska 39/2017, str. 5

[ TEMATY ]

różaniec

Wojciech Dudkiewicz

Kościół pw. Świętej Trójcy w Terespolu

Kościół pw. Świętej Trójcy w Terespolu

Wierni z warszawskich parafii przygotowują się do udziału w inicjatywie „Różaniec do granic.” Najpewniej najwięcej osób będzie się modlić na fragmencie granicy w diecezji drohiczyńskiej

Tysiące osób 7 października stanie wzdłuż polskich granic z różańcami w dłoniach. W święto Matki Bożej Różańcowej będą modlić się o łaskę wiary i jedności dla ojczyzny i pokój dla świata. W wydarzenie włączyły się wszystkie, 22 przygraniczne diecezje (wyznaczono w nich kościoły stacyjne, z których wierni przejdą do „stref modlitwy”), ale organizatorzy inicjatywy i duchowni zachęcają do udziału także osoby z innych diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Majowa wędrówka szlakiem sanktuariów maryjnych Ukrainy: Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Janowie

2022-05-16 13:03

[ TEMATY ]

Ukraina

Rafał Staszewski

Matka Boża Janowska

Matka Boża Janowska

Początek kultu maryjnego w Janowie sięga 1655 roku, chociaż parafia rzymskokatolicka istniała tu od 8 sierpnia 1614 roku, kiedy to urzędnik lwowski Jan Swoszowski z herbu Gryf, założyciel miasta Janów ufundował parafię obrządku łacińskiego pw. NMP, św. Michała Archanioła i św. Jana Chrzciciela.

Parafia została włączona do struktury lwowskiego dziekanatu. Historia pokazuje nam, że już w pierwszych latach działalności parafii szczególnym kultem otoczona tu była Matka Najświętsza. Już od 1664 roku utworzono księgę, która dokładnie notuje o łaskach uzyskanych za wstawiennictwem Matki Bożej Janowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję