Reklama

Niedziela Łódzka

By lepiej poznać Jezusa

Z ks. Arnoldem Zawadzkim, wykładowcą Pisma Świętego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi, rozmawia ks. Paweł Gabara.

Ks. Paweł Gabara: Narodowe Czytanie Pisma Świętego to wydarzenie, które rozpoczyna Tydzień Biblijny w Kościele. Czy potrzebujemy takiej akcji jak Tydzień Biblijny i dlaczego?

Ks. Arnold Zawadzki: Wszystkie działania zachęcające do czytania słowa Bożego czy poszerzenia kultury biblijnej są potrzebne. W ten sposób implementujemy naukę Soboru Watykańskiego II, by słowo Boże było duszą chrześcijańskiego życia. Zawsze jednak przy tego typu akcjach rodzi się podejrzenie, że mają wymiar fasadowy, bo mogą przykrywać poważne problemy. Proszę zauważyć, że w czasie, kiedy rozmawiamy o potrzebie czytania Biblii, w polskich seminariach duchownych ogranicza się godziny wykładów z Pisma Świętego. Albo inicjatywa kilkunastu polskich biblistów pasjonatów, chcących stworzyć odrębny kierunek biblijny poza wydziałem teologii, by wyjść naprzeciw ludziom zainteresowanym Biblią, ale znajdującym się z dala od Kościoła, spotyka się z niezrozumieniem, choć jest realizacją nauczania papieża Franciszka o ekumenizmie i „Kościele wychodzącym”. Dlatego przy takich okazjach, kiedy pokazujemy światu – że tak się wyrażę przekornie – „cud święty narodu całego”, nie zapominajmy o rachunku sumienia, by dostrzec, jak naprawdę wygląda rzeczywistość, za którą jesteśmy współodpowiedzialni.

Wierni dość często mówią, że czytając Pismo Święte, nie rozumieją niektórych fragmentów czy znaczeń poszczególnych określeń. Jak sobie pomóc, by je zrozumieć?

Wierni zadając takie pytania, mają prawo wymagać od swoich kapłanów przygotowania biblijnego, by otrzymać właściwą odpowiedź. W sumie, na czym kapłan powinien się znać, jeśli nie na słowie Bożym, którym żyje i które głosi? Oddolne inicjatywy wiernych, by tworzyć nowe i wzmacniać istniejące grupy biblijne, są więc ważne. Poza tym wspólne czytanie i dzielenie się słowem Bożym pod kierunkiem kapłana jest bardzo ewangelijne. Proszę pomyśleć, kiedy gromadzimy się razem wokół słowa Bożego (np. w przygotowaniu niedzielnej liturgii Mszy św.), odkrywamy Jego wspólnototwórczą siłę, potem możemy bardziej świadomie uczestniczyć w Eucharystii. Wzmacniamy się jako Kościół, a sam kapłan towarzyszący wiernym w odkrywaniu słowa Bożego, znajduje inspirację i siłę do przygotowania kazania, które będzie bardziej odniesione do poziomu ich wiary i rzeczywistego życia. Oczywiście są pomoce naukowe, dydaktyczne i popularyzatorskie do indywidualnej lektury Pisma Świętego, z których warto skorzystać.

Reklama

Czy czytając słowo Boże, człowiek może zacząć myśleć i czynić tak jak Bóg?

Czytanie słowa Bożego jest pielęgnowaniem w sobie ufności, że wszystko jest w ręku Boga. Że życie bez Boga jest po prostu nieznośne. I dlatego właściwa lektura Pisma Świętego prowadzi do modlitwy, wzbudza pragnienie Boga i przygotowuje do świadomego uczestnictwa w sakramentach Kościoła. W ten sposób współpracujemy z Bożą łaską, którą otrzymujemy w Jezusie. Bo tylko w Nim Bóg uzdalnia nas do tego, byśmy byli jak Jezus, byśmy myśleli jak On i jak On postępowali (Ga 2, 20). Sama lektura Pisma Świętego to za mało. Potrzeba jest łaski, a ta pochodzi tylko od Boga.

Jak czytać Pismo Święte? Czy od pierwszej księgi po ostatnią? Czy rozpocząć od Nowego Testamentu? Czy może czytań wybrane księgi bez zachowania chronologii?

Można czytać wybraną księgę biblijną w sposób ciągły bądź – jak w liturgii – jej poszczególne fragmenty w najbliższym kontekście literackim. Najlepiej pod kierunkiem odpowiednio przygotowanego przewodnika, który zna zasady interpretacji Biblii. Z kolei przy indywidualnej lekturze warto korzystać z dostępnych komentarzy. Nie wystarczy czytać Pismo Święte, trzeba je również rozumieć. Natomiast bardzo złym sposobem czytania jest wyrywanie pojedynczych wersetów na chybił trafił bez żadnego kontekstu. Taka lektura prowadzi do wielu nieporozumień i przeinaczeń.

Reklama

Na rynku jest wiele wydań Pisma Świętego, a wśród nich jest Pismo Święte dla kobiet, młodzieży, dzieci. Na co powinniśmy zwrócić uwagę, wybierając Biblię dla siebie?

Biblia Tysiąclecia jest rzetelnym i literackim tłumaczeniem. Ma aprobatę Konferencji Episkopatu Polski i znajduje zastosowanie w liturgii. Inne tłumaczenia są również godne polecenia przede wszystkim ze względu na rozbudowane przypisy i komentarze (jak Biblia Jerozolimska, Biblia Poznańska czy bardzo popularna Biblia Paulistów). Tak naprawdę nie ma tłumaczenia doskonałego. Wszystkie jakoś się uzupełniają i oddają w taki czy inny sposób rozmaite niuanse znaczeniowe słów greckich i hebrajskich. Dlatego konsultowanie większej ilości tłumaczeń jest ciekawe, a w przypadku osób dociekliwych, które nie znają języków biblijnych, jest wręcz konieczne, jeśli chcą samodzielnie wydobyć i pogłębić ukryty sens biblijnego tekstu. Oczywiście nic nie zastąpi znajomości hebrajskiego i greckiego, do czego też powinniśmy zachęcać nie tylko kapłanów, ale i wiernych świeckich, tworząc językowe kursy biblijne. Tym bardziej, że świat staje się coraz bardziej ekspercki i wymaga od nas solidnego przygotowania.

Wiemy, że Pismo Święte powstało pod natchnieniem Ducha Świętego. Dlaczego więc chrześcijaństwo nie jest religią księgi?

Ponieważ istotą chrześcijaństwa jest żywa Osoba – Jezus, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, Żyjący w Kościele (Ap 1, 17-18). Pismo Święte i tradycja Kościoła jako owoce działania Ducha Świętego są jednak bardzo ważne, ponieważ pozwalają poznać Jezusa prawdziwego (nie wymyślonego albo skrojonego pod nasze wyobrażenia), pokochać Go i do Niego przylgnąć.

Młodzież czytając akt stworzenia i historię grzechu w Księdze Rodzaju, zadaje pytanie, dlaczego Bóg pomimo odrzucenia i wygnania Ewy i Adama z ogrodu Eden sporządził dla nich „odzienie ze skór i przyodział ich” (Rdz 3, 21)?

Bóg po grzechu w Edenie nie unicestwia człowieka, ale na różne sposoby okazuje mu swe miłosierdzie. Pozwala, by człowiek żył, miał potomstwo, pożywienie, pracę i perspektywę przyszłości. Troszczy się nawet o jego doczesne potrzeby, jak widzimy w zacytowanym wersecie. Jeśli nagość po grzechu w Edenie jest formą poniżenia, Bóg, dając człowiekowi ubranie, chce również ocalić jego godność. Młodzież poznając ten tekst może zrozumieć, co kryje się pod nieco archaicznym wyrażeniem „Boża Opatrzność” (Providentia Dei), ale również dlaczego historia zbawienia od samego początku jest historią obrony godności człowieka. I dlaczego Kościół zawsze będzie jej bronił.

Ks. Arnold Zawadzki doktor nauk biblijnych, absolwent Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie.

2022-04-26 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Od narodzin po jerozolimskie wypełnienie

Niedziela Ogólnopolska 52/2011, str. 32-33

[ TEMATY ]

wiara

Pismo Święte

Boże Narodzenie

BOŻENA SZTAJNER

Kopuła na Skale

Kopuła na Skale

KS. JACEK MOLKA: - Na czym polega istota świąt Bożego Narodzenia w świetle pierwszej Ewangelii - według św. Mateusza?

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Francja/ Premier Morawiecki w "Le Monde": wojna na Ukrainie ujawniła też prawdę o Europie

2022-08-16 13:25

[ TEMATY ]

Mateusz Morawiecki

PAP/Paweł Supernak

Wojna na Ukrainie ujawniła też prawdę o Europie. Od lat UE nie chce słuchać ostrzeżeń o rosyjskim zagrożeniu, a zniesienie zasady jednomyślności doprowadziłoby do jeszcze większego uzależnienia (Unii) od Niemiec – napisał we wtorek premier Mateusz Morawiecki we francuskim dzienniku "Le Monde".

"Wojna na Ukrainie odsłoniła prawdę o Rosji. Ci, którzy nie chcieli widzieć, że państwo Putina ma tendencje imperialistyczne, muszą stawić czoła faktom. W Rosji odżyły demony XIX i XX wieku - nacjonalizm, kolonializm są coraz bardziej widoczne. Ale (ta) wojna ujawniła też prawdę o Europie. Wielu europejskich przywódców zostało uwiedzionych przez Władimira Putina. Są teraz w szoku" – ocenił premier Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję