Reklama

Polska

Abp Kowalczyk: Konkordat między RP a Stolicą Apostolską: autonomia i niezależność Kościoła i Państwa

- Niezależność i autonomia państwa i Kościoła we właściwych im dziedzinach, potwierdzone zapisami umowy konkordatowej, są nieodzownym warunkiem budowania prawdziwego dobra wspólnego - powiedział abp Józef Kowalczyk podczas spotkania edukacyjnego pt. "Jan Paweł II: Fundamenty demokracji”, zorganizowanego w 30 i 31 maja przez Katolicką Agencję Informacyjna wraz z Fundacją na rzecz Wymiany Informacji Katolickiej.

[ TEMATY ]

wykład

Episkopat.pl

Publikujemy pełen tekst wykładu abp. Józefa Kowalczyka, Prymasa Polski seniora i b. Nuncjusza Apostolskiego w Warszawie:

Szanowni Państwo!

Witam i pozdrawiam wszystkich tu zgromadzonych, witam organizatorów i uczestników tej Konferencji, która ma miejsce w Sali plenarnej Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie (30-31 maja 2019 r.).

Należą się słowa uznania i podziękowania Katolickiej Agencji Informacyjnej za zorganizowanie tej Konferencji z okazji 40-rocznicy pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski oraz 30-lecia odzyskania wolności, jak i 20. rocznicy przemówienia Jana Pawła II w parlamencie.

Chciałbym też przypomnieć, że nasze spotkanie odbywa się w roku, w którym upamiętniamy setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę i jej powrót, jako państwo, na mapę krajów Europy po 123 latach niewoli spowodowanej rozbiorami Polski, oraz ponownego nawiązania stosunków dyplomatycznych wolnej Polski ze Stolicą Apostolską i nominacji w Polsce nuncjusza apostolskiego w dniu 6 marca 1919 r.

Temat mojego wystąpienia został zdefiniowany i określony przez organizatorów tej Konferencji, a brzmi on tak: „Konkordat między Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską: autonomiczny i niezależny Kościół w autonomicznym i niezależnym państwie”.

Jak wiadomo konkordat z 1925 roku został uznany przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w 1945 r. za zerwany. Nie możemy też zapomnieć, że po II wojnie światowej i jej bolesnych wielorakich skutkach jakimi było zniszczenie kraju i jego instytucji oraz struktur administracyjnych Kościoła katolickiego przemawiały za ponownym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej z Rzeczpospolitą Polską.

Ówczesne władze państwowe usiłowały, na swój sposób, z pominięciem Episkopatu Polski, nawiązać kontakty ze Stolicą Apostolską, ale bezskutecznie. Rozpoczął się więc długi okres naznaczony nieprzyjazną, a nawet wrogą, polityką władz państwowych wobec Kościoła katolickiego w Polsce.

Reklama

Prymas Tysiąclecia wraz z Episkopatem Polski podjęli próbę tymczasowego uregulowania dwustronnych relacji Kościoła i państwa podpisując „Porozumienie” między ówczesnym rządem i Episkopatem Polski w 1950 roku. W rzeczywistości było to pozorne rozwiązanie problemu.

Władze rządowe wydały dekret 9 lutego 1953 roku o obsadzaniu stanowisk kościelnych, a we wrześniu tegoż roku pozbawiły wolności na trzy lata Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego.

Z upływem lat wzrastała świadomość społeczna, że stan taki nie może trwać w nieskończoność. W 1974 roku doszło w porozumieniu z Konferencją Episkopatu Polski do uzgodnienia między Stolicą Apostolską i władzami PRL, aby powołać obustronnie Zespoły do stałych kontaktów roboczych celem doprowadzenia do nawiązania stosunków dyplomatycznych między tymi dwoma podmiotami prawa międzynarodowego i opracowania projektu konwencji lub konkordatu.

Te zamierzenia zintensyfikowały się po wyborze arcybiskupa krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na biskupa Rzymu, papieża Kościoła Powszechnego.

Władze rządowe ówczesnej Polski spełniały stopniowo warunki stawiane przez Prymasa Polski, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego w kwestii ustawowego uznania osobowości publiczno-prawnej Kościoła katolickiego w Polsce celem zawarcia umowy konkordatowej ze Stolicą Apostolską. Znalazło to swój wyraz w opracowaniu stosownych projektów ustaw uchwalonych w 1989 roku i projektu umowy zwanej „konwencją” przez powołane do tego celu wspomniane zespoły.

Powstanie ruchu społecznego „Solidarność” i wiele innych wydarzeń, jakie miały miejsce w Polsce w latach osiemdziesiątych, doprowadziły do zmian ustrojowych w naszej Ojczyźnie co miało doprowadzić do nawiązania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską, mianowania ambasadora Polski przy Stolicy Apostolskiej i nuncjusza apostolskiego w Polsce.

Reklama

Jan Paweł II uważał, że takie rozwiązanie przyczyni się do spokojnego wprowadzenia w naszej Ojczyźnie instytucji Nuncjatury Apostolskiej i posługi nuncjusza, który stopniowo przejmie wszystkie przysługujące mu kompetencje, sprawowane ad interim przez prymasa Polski. Urząd ten papież powierzył mówiącemu te słowa. Była to osobista decyzja Jana Pawła II, uzgodniona wcześniej ze swoimi współpracownikami Sekretariatu Stanu.

W strukturze Kurii Rzymskiej pracowałem od 1969 r. przedstawiony do tej pracy w ramach umiędzynarodowienia tejże kurii, właśnie przez Prymasa Tysiąclecia Stefana kardynała Wyszyńskiego jako przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. W latach siedemdziesiątych zostałem włączony do pracy w zespole Stolicy Apostolskiej do stałych kontaktów roboczych z podobnym zespołem władz ówczesnej Polski. Nominacja kapłana polskiego nuncjuszem w swoim kraju nie była precedensem w historii kościoła katolickiego. Wystarczy wspomnieć, że nuncjuszem apostolskim w Italii zawsze był biskup włoski.

Do priorytetowych zadań, jakie Jan Paweł II wyznaczył nuncjuszowi było podjęcie prac nad przygotowaniem projektu konkordatu w oparciu o soborową zasadę wolności religijnej (Deklaracja o wolności religijnej „Dignitatis humanae”), oraz autonomii i niezależności Kościoła i państwa, jako podmiotów prawa międzynarodowego, współdziałających jednak dla dobra człowieka w tych dziedzinach, które są im wspólne (Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym „Gaudium et spes”). (por. KDK, 76)

Państwo demokratyczne nie powinno ingerować w sferę religijną, powinno natomiast szanować godność każdej osoby ludzkiej, gwarantować wolność sumienia i wyznania. Kościół ze swej strony nie powinien ingerować w dziedzinie należącej do kompetencji państwa, wystarczy aktywność obywatelska wiernych świeckich. Niezależność i autonomia państwa i Kościoła we właściwych im dziedzinach, potwierdzone zapisami umowy konkordatowej, są nieodzownym warunkiem budowania prawdziwego dobra wspólnego, które konkordat w pierwszym rzędzie ma na celu. Określa on, w uzgodnieniu z władzą państwową, zasadnicze normy wzajemnych odniesień i działania, pozostawiając ustawodawstwu wewnętrznemu państwa uchwalenie szczegółowych ustaw w oparciu o te normy.

Reklama

Autonomia w myśl nauczania Soboru oznacza - w znaczeniu normatywnym – że dany byt może rządzić się własnym prawem w określonej dziedzinie działania.

Niezależność zaś oznacza tak wysoki stopień autonomii jednego bytu w stosunku do drugiego, który wyklucza ingerencję jednego z nich w sprawy wewnętrzne drugiego. Taka niezależność w stosunkach międzynarodowych nazywana jest też suwerennością.

Sobór Watykański II wyraził gotowość rezygnacji z wszelkich przywilejów przyznawanych Kościołowi w przeszłości i postulował, aby władze państwowe zrezygnowały też ze wszystkich praw czy przywilejów, przysługujących im dotychczas na mocy umowy bilateralnej lub zwyczaju. Te wskazania Soboru spowodowały rewizję statusu prawnego Kościoła w państwach, które dotychczas uważały się za katolickie (Włochy, Hiszpania, Irlandia, Lichtenstein i cały szereg państw Ameryki Łacińskiej). Dlatego słusznie mówi się, że Sobór Watykański II zainicjował nową epokę w dziejach relacji Kościół-państwo. Była to także ważna wskazówka przy opracowywaniu nowych konkordatów zwłaszcza z Polską.

W tym też duchu zaczęto dokonywać rewizji konkordatów już zawartych i obowiązujących. Przykładowo: w 1964 r. dokonano takiej zmiany w konkordacie Stolicy Apostolskiej z Wenezuelą (np. zapisano, że religia katolicka w tym kraju jest religią przeważającej większości Wenezuelczyków – bez przyznawania jej pozycji uprzywilejowanej w stosunku do innych religii). Tą samą zasadą kierowano się w zapisie konwencji zawartej z Argentyną w 1966 r. używając sformułowania: zapewnia się Kościołowi katolickiemu wolne i pełne wykorzystywanie władzy duchowej. Usankcjonowano też zrzeczenie się przez państwo dawnego prawa patronatu. Gdy chodzi o nominację biskupów przyjęto zwykły system prenotyfikacji urzędowej. Podobne innowacje wprowadzono do konkordatu z Kolumbią w 1973 r. W Hiszpanii wpisano do konstytucji, że żadne wyznanie religijne nie ma charakteru religii państwowej (1978). We Włoszech dokonano nowelizacji konkordatu w 1984 r. Uchylono wiele przywilejów i gwarancji danych religii katolickiej jako religii państwowej. Uznano małżeństwa konkordatowe, ale wyroki sądów kościelnych orzekające nieważność zawartego małżeństwa muszą być zweryfikowane i uznane za zgodne z prawem włoskim przez włoskie sądy apelacyjne. Republika włoska uznaje wartość kultury katolickiej jako część historycznego dziedzictwa narodowego i zabezpiecza nauczanie religii we wszystkich szkołach publicznych (ale nie uniwersytetach), jako zwyczajny przedmiot szkolny (nieobowiązkowy, ale fakultatywny). Podobne innowacje wprowadzono w innych państwach (Luksemburg, Irlandia, Monako, Liechtenstein).

Reklama

Tak też opracowany projekt konkordatu z Polską uwzględniający nauczanie Soboru został w dniu 25 października 1991 r. przedłożony przez stronę kościelną ministrowi spraw zagranicznych RP. Strona rządowa przygotowała własny projekt umowy konkordatowej i przedłożyła go stronie kościelnej w dniu 12 marca 1993 r.

W dniu 3 kwietnia 1993 r. rozpoczęły się bezpośrednio negocjacje nad dopracowaniem i uzgodnieniem tekstu konkordatu w oparciu o projekt rządowy, który w istotnych zapisach nie odbiegał od projektu strony kościelnej. Uzgodniony w negocjacjach tekst został przyjęty przez Radę Ministrów RP oraz Stolicę Apostolską, a jego podpisanie nastąpiło 28 lipca 1993 r., ratyfikacja i wymiana dokumentów ratyfikacyjnych nastąpiły w 1998 roku.

Reklama

Książka „Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską 1993/1998”, która ukazała się w 2013 roku, zawiera obszerną dokumentację dotyczącą umowy konkordatowej z 1993 r., przybliżającą czytelnikowi procedurę oraz proces negocjacyjny i ratyfikacyjny polskiego konkordatu. Jest on pierwszym i rzec można wzorcowym zapisem umowy bilateralnej regulującej relacje między Kościołem i państwem wychodzącym z systemu realnego socjalizmu.

Konkordat

Powstaje pytanie, stawiane niekiedy przez ludzi dobrej woli, co to jest konkordat? Konkordat (konwencja) jest to umowa zawarta między Stolicą Apostolską, która ma osobowość publiczno-prawną i władzą państwową danego kraju w sprawach interesujących obie strony. Jest to więc instrument prawny, stosowany przez wieki zwłaszcza w krajach europejskich (katolickich). Przy jego pomocy władze kościelne i władze państwowe zmierzają do wspólnego uregulowania interesujących ich spraw. Na określenie tego instrumentu prawnego używano w historii różne nazwy w prawie kanonicznym i praktyce dyplomatycznej: concordia, pactum, pax, cocordata, conventio, modus vivendi, itd. Najstarszą nazwą jest concordia lub pax (konkordat wormacki – 23 września 1122).

Kodeks Prawa Kanonicznego używa nazwy concordatum (kan. 365 par. 1, n.2) lub conventia (kan. 365 par. 1, n.2). Oznacza zejście się lub zgodę – (uzgodnienie) obu stron w celu osiągnięcia porozumienia. Nazwa „concordatum” używana była i jest na oznaczenie takiej umowy dwustronnej, która reguluje całokształt spraw interesujących obie strony i takiej nazwy używano w Polsce.

Może on być zawarty przez autonomiczne (suwerenne) i niezależne strony wyposażone w podmiotowość publiczo-prawną w stosunkach międzynarodowych. A takim jest Stolica Apostolska - najwyższy podmiot władzy Kościoła rzymsko-katolickiego.

Reklama

Pragnę zauważyć, że zasadniczym celem mojego wystąpienia nie jest dokonanie egzegezy treści poszczególnych zapisów konkordatu (zajmują się tym różne publikacje), ale ukazanie całego procesu dochodzenia do normalizacji stosunków państwo-Kościół i drogi negocjacyjnej obu podmiotów prawa międzynarodowego, prowadzącej do sformułowania poszczególnych zapisów tej umowy. Ileż było konsultacji, sugestii i uwag, które wniosły pozytywny wkład w ostateczną wersję poszczególnych artykułów tej umowy. Określają one główne zasady wzajemnych relacji, zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II, dotyczące różnych dziedzin współżycia i współdziałania zainteresowanych stron.

W oparciu o te zasady kompetentne organy władzy ustawodawczej w Polsce, w porozumieniu z Konferencją Episkopatu Polski, winny uchwalać szczegółowe normy prawa wewnętrznego dotyczące spraw kościoła i religii. W tym też znaczeniu konkordat Polski jest umową nowoczesną i modelową.

W czasie negocjacji proponowałem rozwiązanie konkordatowe spraw finansowych Kościoła katolickiego, który jest w Polsce. Uważałem, że sprawę Funduszu kościelnego i inne należy rozwiązać całościowo przy pomocy konkordatu. Strona rządowa odłożyła rozwiązanie tego problemu do ustawodawstwa wewnętrznego tego kraju i dlatego w konkordacie mamy tylko zapis art. 22.

Konkordat spełnia także funkcję ekumeniczną. Odebrałem wiele podziękowań ze strony wspólnot wyznaniowych, kościołów, także prawosławnego i luterańskiego. Na początku byli zaskoczeni, co będzie, jak będzie? Wyjaśniłem, że my pośrednio pracowaliśmy także na ich korzyść poprzez sformułowanie norm konkordatu. Wprost nie mogliśmy o tym mówić, bo wykraczałoby to poza nasze kompetencje, ale wychodząc z założenia, że w Polsce wszystkie Kościoły i wyznania są równe wobec prawa polskiego więc winny być one traktowane tak samo, jak Kościół katolicki, w oparciu o zasadę równości wyznań. Mogą więc zabiegać o podobne ustawy prawa polskiego, jak Kościół katolicki. I to daje poczucie zadowolenia, że konkordat spełnia także ekumeniczną funkcję poszanowania równości wyznań w Polsce.

Reklama

Unormowania relacji między państwem i Kościołem na zasadzie ich niezależności i autonomii przyczynia się do lepszego poszanowania prawa w ogóle, ładu społecznego, wolności religijnej, dobra człowieka i jego godności.

Abp Józef Kowalczyk

Warszawa, 30 maja 2019 r.

2019-06-03 18:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Słów parę o wychowaniu

Niedziela bielsko-żywiecka 32/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wychowanie

wykład

wykładowca

Monika Jaworska

Zeszłoroczny wykład prof. Katarzyny olbrycht

Zeszłoroczny wykład prof. Katarzyny olbrycht

W tym roku Hermanickie Spotkania Rodzin i Narzeczonych przeniosły się do internetu i są dostępne dla każdego. Tematem przewodnim tegorocznych spotkań jest wychowanie.

Hermanickie spotkania zaistniały w 1992 r. z inicjatywy o. Jana Góry OP. – Ten rok jest wyjątkowy, ponieważ nie mogliśmy się spotkać z uczestnikami osobiście na hermanickiej łące, ale dysponujemy innymi możliwościami – treści transmitowaliśmy online – mówi Jadwiga Pulikowska, żona Jacka Pulikowskiego, który od lat prowadzi wykłady w Ustroniu-Hermanicach przy klasztorze ojców dominikanów.

CZYTAJ DALEJ

Jak będzie w czyśćcu? Fulla Horak o życiu pozagrobowym

2023-01-24 20:30

[ TEMATY ]

czyściec

stock.adobe.com

Nieprzeliczona, nieobjęta wprost myślą jest rozmaitość tych mąk, gdyż każda wina ma swój odpowiednik w cierpieniu. Najstraszniejszą męką duszy jest tęsknota za Bogiem, którą odczuwa stale z wyjątkiem okresu, który spędza w niektórych kręgach czyśćca, gdzie niemożność zwracania się do Niego myślą – jest najokrutniejszą męką właśnie.

We wszystkich zresztą innych kręgach dusza rwie się ku górze, ku światłu, ku Bogu i cierpi z powodu niemożności zbliżenia się do Niego przez swoje nieodpokutowane jeszcze winy. Żadne pragnienie, do jakiego serce ludzkie jest zdolne, nie może się z tym równać, gdyż jest to pragnienie powrotu do swego Stwórcy i Pana wiedzącej, wyzwolonej już z ciasnoty zmysłów, nieśmiertelnej duszy. Bóg ciągnie ją ku sobie jak olbrzymi o prze-możnej, obezwładniającej sile magnes. Tęsknota za Bogiem jest więc czymś, czego dusza wyzbyć się nie może, tak jak ślepe, bezwolne opiłki metalu nie mogą przestać rwać się ku przyciągającym je biegunom. Tęsknota ta jest więc niejako tłem, na którym zarysowują się rozmaite desenie i zygzaki cierpień, udręczeń i stanów pokutującej duszy.

CZYTAJ DALEJ

"Odkrywamy prawdę" - tygodniki katolickie reagują na medialne zarzuty krycia pedofilii przez Jana Pawła II

2023-01-27 10:57

[ TEMATY ]

konferencja

PAP/Rafał Guz

Nie możemy pozostać obojętni wobec oskarżania św. Jana Pawła II o to, że nie reagował na nadużycia seksualne w Kościele katolickim. Zarzuty te nie są poparte żadnymi wiarygodnymi dowodami. To pomówienia niewytrzymujące konfrontacji z faktami - piszą redaktorzy naczelni trzech tygodników katolickich ukazujących się w Polsce. Ich stanowisko zostało opublikowane we wspólnej wkładce wraz z tekstami innych autorów. Inicjatywę zaprezentowano w czwartek podczas konferencji prasowej pt. "Odkrywamy prawdę o stosunku Jana Pawła II do nadużyć seksualnych duchownych", zorganizowanej przez tygodniki "Gość Niedzielny", "Niedziela" i "Idziemy".

POBIERZ DODATEK W WERSJI PDF JAN PAWEŁ II ODKRYWAMY PRAWDĘ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję