Reklama

Obajtek: musimy wykonywać prawo udziału w Polska Press

Musimy wykonywać prawo udziału w Polska Press, bo gdybyśmy nie wykonywali, działalibyśmy na szkodę całego Orlenu - powiedział w piątek w Radiu Maryja prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Jak dodał, w Polsce zamiast cieszyć się z przejęcia niemieckiej firmy, prowadzi się dezinformację.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dyrektor Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk na antenie radia pogratulował prezesowi PKN Orlen "za to co robi dla Polski".

Obajtek został zapytany o decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który wstrzymał na wniosek RPO wykonanie decyzji Prezesa UOKiK wyrażającej zgodę na dokonanie koncentracji polegającej na przejęciu przez PKN Orlen kontroli nad Polska Press.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

"Jak można coś wstrzymać, co z mocy prawa już dawno zostało wykonane. Myśmy Polska Press przejęli zgodnie z ładem korporacyjnym, przejęliśmy zgodnie z ostateczną decyzją prezesa UOKiK i wpinamy ją w całe zarządzanie segmentowe. Trudno wstrzymać to co już zostało zrealizowane, my mamy już nabyte te udziały. Musimy wykonywać prawo udziału, bo gdybyśmy nie wykonywali, działalibyśmy na szkodę całego Orlenu" - podkreślił Obajtek.

Prezes PKN Orlen zaznaczył, że w przypadku nabycia Polska Press przez PKN Orlen nie doszło do koncentracji, to była tylko zmiana właściciela, ponieważ koncern nie posiadał mediów. Dodał, że właściciel niemiecki miał prawo sprzedać, zgodnie z ostateczną decyzja UOKiK. Jak dodał, Orlen będzie wykonywać prawo wynikające z udziału i będzie spółką zarządzać korporacyjnie.

"W Polsce zamiast się cieszyć, że Polska firma wykupuje od niemieckiego właściciela (Polska Press), to cały czas prowadzi się dezinformację, próbuje podważać się prawidłowy proces. To jest tak naprawdę działanie na szkodę państwa polskiego" - dodał.

Do rozmowy prowadzonej przez jednego z redemptorystów z prezesem Orlenu włączył się dyrektor toruńskiej stacji. "Chciałem panu powiedzieć tylko: w górę serca, piorun nie uderza w to co małe. Piorunochrony to nasza motywacja. Ja zawsze mówię, jak takie rzeczy są: Panie Jezu zajmij się nim. Gratulujemy panu za to, co pan robi dla Polski. Jest pan naprawdę genialny" - powiedział zakonnik.

8 kwietnia Sąd Okręgowy w Warszawie, XVII Wydział - Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wstrzymał na wniosek RPO wykonanie decyzji Prezesa UOKiK wyrażającej zgodę na dokonanie koncentracji polegającej na przejęciu przez PKN Orlen kontroli nad Polska Press. Jak podkreślił sąd, postanowienie jest niezaskarżalne.

Reklama

14 kwietnia RPO wystąpił do sądu rejestrowego o uwzględnienie postanowienia sądu ochrony konkurencji w aktach rejestrowych spółek. Jak przypomniał w tym piśmie Rzecznik, sąd uznał, że do czasu rozstrzygnięcia złożonego odwołania strony transakcji muszą wstrzymać się z wykonywaniem decyzji Prezesa UOKIK oraz powstrzymać się od wykonywania jakichkolwiek praw udziałowych z nabytych udziałów w kapitale zakładowym.

Również 14 kwietnia Polska Press podała, że decyzją NWZA tej spółki jej prezesem został Marcin Dec, dotychczasowy członek rady nadzorczej. Wcześniej Dec pełnił funkcję prezesa zarządu Sigma Bis, agencji mediowej PKN Orlen i PZU.(PAP)

autor: Jerzy Rausz

rau/ par/

2021-04-16 18:29

Ocena: +2 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obajtek: nadchodząca zima będzie ciężka dla Europy

[ TEMATY ]

Obajtek Daniel

Adobe.Stock

Najbliższa zima będzie ciężka dla Europy i dla Polski. Nie sądzę jednak, aby w polskich domach było zimno - powiedział Wirtualnej Polsce prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Ocenił, że wojna w Ukrainie przyspieszy transformację energetyczną.

W opublikowanym w środę wywiadzie dla Wirtualnej Polski Daniel Obajtek ocenił, że zbliżająca się zima pod względem energetycznym będzie ciężka dla Polski i całej Europy. Podkreślił znaczenie solidarności europejskiej w tym kontekście.

CZYTAJ DALEJ

Wierność i miłość braterska dają moc wspólnocie

2024-04-23 13:00

Marzena Cyfert

Rejonowe spotkanie presynodalne w katedrze wrocławskiej

Rejonowe spotkanie presynodalne w katedrze wrocławskiej

Ostatnie rejonowe spotkanie presynodalne dla rejonów Wrocław-Katedra i Wrocław-Sępolno odbyło się w katedrze wrocławskiej. Katechezę na temat Listu do Kościoła w Filadelfii wygłosił ks. Adam Łuźniak.

Na początku nakreślił kontekst rozważanego listu. Niewielkie, lecz bogate miasteczko Filadelfia zbudowane zostało na przełęczy, która stanowiła bramę do głębi półwyspu. Było również bramą i punktem odniesienia dla hellenizacji znajdujących się dalej terenów. Mieszkańcy Filadelfii mieli więc poczucie, że są bramą i mają misję wobec tych, którzy mieszkają dalej.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję