Reklama

Watykan

Bratanica Jana Pawła I: wujek był świętym już za życia

Papież upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do ogłoszenia dekretu uznającego cud przypisywany wstawiennictwu Jana Pawła I. Oznacza to, że zostanie on niebawem ogłoszony Błogosławionym Kościoła. Z tej okazji wywiadu papieskiej rozgłośni udzieliła Pia Luciani, bratanica „uśmiechniętego papieża”. „Zawsze uważaliśmy go za świętego, już za życia” – stwierdziła krewna Albino Lucianiego.

2021-10-13 17:10

[ TEMATY ]

Watykan

Jan Paweł I

wikipedia.org

Papież upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do ogłoszenia dekretu uznającego cud przypisywany wstawiennictwu Jana Pawła I. Oznacza to, że zostanie on niebawem ogłoszony Błogosławionym Kościoła. Z tej okazji wywiadu papieskiej rozgłośni udzieliła Pia Luciani, bratanica „uśmiechniętego papieża”. „Zawsze uważaliśmy go za świętego, już za życia” – stwierdziła krewna Albino Lucianiego.

Córka Eduardo Lucianiego, brata późniejszego papieża Jana Pawła I, opisała go jako bardzo ciepłego człowieka, będącego zawsze filarem wsparcia dla wszystkich w rodzinie. „Był dla mnie drugim ojcem. Zwracaliśmy się do niego, gdy potrzebowaliśmy dobrego słowa. Gdy zdarzało nam się pokłócić z tatą, on zawsze był punktem odniesienia. Prosiliśmy go o rady, gdy musieliśmy podejmować trudne decyzje, dodawał nam otuchy” – stwierdziła Luciani w rozmowie z Radiem Watykańskim. „Zawsze był uśmiechnięty, nawet gdy był zamyślony. Dodawał nam otuchy, gdy mieliśmy trudności. Wtedy wysłuchiwał nas, udzielał rady, a następnie zachęcał do cierpliwości, do stawiania czoła problemom i do wiary w pomoc Pana. Zawsze mogliśmy mu się zwierzyć” – powiedziała.

Reklama

Opisując swojego wuja zaznaczyła, że był on człowiekiem żywo zainteresowanym światem i innymi ludźmi, a przy tym bezpośrednim. Jego spojrzenie na świat było szerokie, był we wszystkim zorientowany, miał wiele kontaktów z ludźmi z całego świata. Starał się doradzać także swoim księżom, których wysyłał na misje, choćby do Afryki. „Wspaniałe było dla niego doświadczenie Soboru Watykańskiego II. Bardzo lubił przebywać wśród wszystkich ludzi z wielu zakątków świata, chciał poszerzać swoją wiedzę. Wszystkim, którzy chcieli rozmawiać i dzielić się swoimi doświadczeniami, mówił: zanim wrócisz do swojego kraju, zapraszam cię na spotkanie do mojego brata, opowiem ci o moim kraju i mojej diecezji” – dodała bratanica nowego błogosławionego.

Albino Luciani był także człowiekiem żyjącym skromnie i myślącym o ubogich. „Oszczędzał na najbardziej prostych rzeczach, jak skarpety, które wolał cerować niż kupować nowe. W takich sytuacjach wspominał, że za zaoszczędzone pieniądze można uszczęśliwić jakiegoś biedaka” – dodała.

„Mawiał, że trzeba się trzymać «nisko, nisko», bo każdy z nas ma swoje ograniczenia i wady, które oczywiście trzeba starać się eliminować. W porównaniu z innymi nie wolno myśleć, że jest się lepszym. W herbie biskupim miał słowo Humilitas czyli pokora. Ta postawa była centralna w jego życiu. Chociaż był wyjątkowo utalentowanym człowiekiem wielkiej kultury, zawsze był «w cieniu». Gdy podczas jednego ze ważnych spotkań niepokojono się, dlaczego patriarchy Wenecji nie ma, wszyscy odkryli po chwili, że siedział z tyłu sali z różańcem w ręku. Spodziewano się raczej, że przyjedzie samochodem z wielką pompą, a on czekał w spokoju na rozpoczęcie, modląc się. Myślę, że dziś powiedział by Kościołowi: «Nawet jeśli inni nie zawsze są z tobą zgodni, staraj się dla nich być, staraj się kochać ludzi»" - powiedziała Pia Luciani.

Reklama

Papież Franciszek, przyjmując dziś rano na audiencji kard. Marcello Semeraro, upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do ogłoszenia dekretu uznającego cud przypisywany wstawiennictwu Jana Pawła I. Cudem tym było uzdrowienie 11-letniej dziewczynki w Buenos Aires, 23 lipca 2011 r. Dziewczynka cierpiała na „ciężką ostrą encefalopatię zapalną, złośliwą oporną chorobę padaczkową” i była u kresu życia. Inicjatywa modlitwy za wstawiennictwem Papieża Lucianiego została podjęta przez proboszcza parafii, do której należał szpital.

W ciągu zaledwie kilku tygodni swojego pontyfikatu Jan Paweł I zdobył serca milionów ludzi swoją prostotą, pokorą, słowami w obronie ubogich i ewangelicznym uśmiechem. Wokół jego nagłej i niespodziewanej śmierci narosło wiele teorii, a domniemane spiski wykorzystywano do sprzedaży książek i produkcji filmów. Udokumentowane badania na temat śmierci, które definitywnie zamykają sprawę, podpisała wicepostulator procesu beatyfikacyjnego Stefania Falasca.

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kandydaci na ołtarze: seminarzysta, polityk, dwoje nastolatków

[ TEMATY ]

Watykan

ACKI/pixabay.com

Za zgodą Ojca Świętego Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła dekrety zatwierdzającą heroiczność cnót czworga sług Bożych. Tym razem są one dość niezwykłe, bo cała czwórka to osoby świeckie. Są to seminarzysta, włoski polityk Giorgio La Pira, oraz dwoje nastolatków z Hiszpanii i Włoch.

Seminarzysta to Pietro Di Vitale. Urodził się w 1916 r. Pochodził z Sycylii. Był tercjarzem franciszkańskim i członkiem Akcji Katolickiej. Zmarł w wieku 23 lat.

CZYTAJ DALEJ

Jan de Brebeuf (1593-1649) serce i męstwo

Niedziela w Chicago 42/2003

wikipedia.org

W październiku przypada dzień św. Jana de Brebeuf, patrona m.in. parafii w Niles w stanie Illinois. Tego dnia parafianie modlą się za misjonarzy zarówno w kraju jak i za granicą. Chociaż pamięć o św. Janie Brebeuf jest pielęgnowana szczególnie w Kanadzie, dla wielu Amerykanów jest on jednym z tych świętych, którzy przez swój heroizm i cierpienie przyczynili się do szerzenia chrześcijaństwa w Ameryce, do powstania pierwszych pionierskich osad misyjnych.

Aby pisać na temat życia i śmierci Jana de Brebeuf, należy przypomnieć tło historyczne ówczesnych wydarzeń. Na poczatku XVII wieku zakon Jezuitów z Francji prowadził znaczącą misję wsród Indian Ameryki Pn., głównie w okolicy Quebec i górnej części stanu New York. Rejony te, jak i cały kontynent amerykańki, zamieszkiwany był przez plemiona indiańskie, które nienawidziły się wzajemnie. Irokezcy wojownicy byli biegli w wojennym rzemiośle, ale głównie zasłynęli z okrucieństwa.
Jezuiccy misjonarze, jako nieustraszeni krzywiciele wiary, założyli placówkę misyjną Sainte-Marie nad jeziorem Huron. Ojcowie zajmowali się życiem i kulturą plemion indiańskich, pomagali im w kontaktach handlowych, zdobywając przy tym duże wpływy wśrod Huronów.
Jan de Brebeuf urodził się w Normandii w 1593 r. i był jednym z pierwszych trzech misjonarzy jezuicckich wyznaczonych do pracy w Kanadzie. Jego pierwsze kroki na amerykańskim lądzie w 1625 r. nie powiodły się, ale druga wyprawa z 1633 r., trwająca 16 lat, odniosła znaczniejszy sukces. Św. Jan był człowiekiem wielkim, w pełni tego słowa znaczeniu, wielkim fizycznie i duchowo, inni wydawali się przy nim dreptać. Tubylcy nadali mu przydomek „Echon”, co oznacza - człowieka silnego. Chociaż Święty miał olbrzymie trudności w opanowaniu języka hurońskiego, w końcu udało mu się napisać katechizm w ich języku i ułożyć słownik francusko-huroński dla przyszłych misjonarzy. W swoim pamiętniku św. Jan pisał: „O Panie, gdybyś tylko wiedział, gdyby tylko ta indiańska ziemia nawróciła się do Ciebie - grzech zniesiony byłby na zawsze. Gdybyś tylko był kochany, tak drogi Ojcze, gdyby wszystkie tortury jakim są poddani ci, którzy zostali pojmani na tej ziemi, gdyby ich olbrzymie cierpienia były moje, ofiaruję siebie całym moim sercem: sam będę cierpiał za nich wszystkich”. Epidemia ospy, która przyczyniła sie do śmierci wielu nieochrzczonych Indian sprawiła, że św. Jan złożył śluby poniesienia męczeństwa w intencji ratowania grzesznych dusz.
W 1648 r. do misji Sainte-Marie dołączył Gabriel Lallemant. Tego samego roku Irokezi zaatakowali osadę, ale misjonarzom szczęśliwie udało się uniknąć śmierci, ukryli się w lasach. W marcu następnego roku posłańcy ostrzegli Huronów, że Irokezi oskarżają misjonarzy o wszelkie zło, i że szykują się do wojny. Jan i Gabriel nie mogli zawieść swojego ludu, więc postanowili zostać, pomagając kobietom i dzieciom, udzielając im sakramentów chrztu i namaszczenia. Gdy armia Irokezów uderzyła na misję, nie oglądając się na własne bezpieczeństwo, zakonnicy pośpieszyli z pomocą. Tysiące ochrzczonych Indian zostało zabitych, Jan i Gabriel wraz z 60 wojownikami hurońskimi zostali pojmani i zapędzeni do opanowanej przez Irokezów wioski (St. Ignace), gdzie powitani gradem kamieni. Misja Saint-Marie zamieniła się w pogorzelisko, a inne wioski paliły się jak pochodnie. Wojownicy irokezcy dokonali rzezi, doprowadzając niemalże do ekstremacji nie tylko Huronów, ale również innych zaprzyjaźnionych plemion indiańskich: Erie, Neutral, Petun i Wenro.
Jan i Gabriel modląc się, prosili o błogosławieństwo dla torturowanych braci Huronów. Wkrótce sami zostali poddani niewyobrażalnym wprost torturom: pobici, ze zmiażdżoną twarzą i klatką piersiową, pocięci nożami, zostają polani wrzącą wodą jako wykpienie aku chrztu, po czym przybici do pali, oskalpowani, z wyłupionymi oczami, zdartymi paznokciami, umierali powoli nieprzerywając słów modlitwy. Na znak przejęcia ich odwagi, siły, wielkiego męstwa, jakim charakteryzował się Jan, barbarzyńcy wyrywali i pożarli mu serce. Jan i Gabriel zmarli 16 marca 1649 r.
Kanonizacja zakonników jezuickich Jana de Brebeuf i Gabriella Lalemant oraz pozostałych braci męczennikówi: Antoniego Daniel, Karola Garnier, Noela Chabanel, którzy poświęcili swoje życie za wiarę, miała miejsce 29 czerwca 1930 r. Dokonał jej Papież Pius XI.
Dla Jana de Brebeuf istotą życia była nieograniczona miłość i poświęcenie w imię tej miłości. Nie bał się cierpienia, ponieważ kochał Pana, powtarzał swoim braciom, że dobrze jest cierpieć, bo Jezus cierpiał za nas. Głosił, że miłość do Pana pozwoli przezwyciążyć największy ból.

CZYTAJ DALEJ

Bp Kaszak: papież Franciszek chce abyśmy my, biskupi mówili o swoich problemach

2021-10-19 09:21

[ TEMATY ]

ad limina

ad limina Apostolorum

Ks. Tomasz Podlewski

Abp Wojciech Polak i bp Grzegorz Kaszak

Abp Wojciech Polak i bp Grzegorz Kaszak

W związku z wizytą ad limina apostolorum trzeciej grupy biskupów, w siedzibie Radia Watykańskiego odbył się briefing prasowy, w którym uczestniczyli prymas Polski abp Wojciech Polak oraz bp sosnowiecki Grzegorz Kaszak.

Abp Wojciech Polak przedstawił jakie są najważniejsze kwestie, z którymi biskupi przybywają do Rzymu:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję