Reklama

Wiadomości

Kościół w Polsce reaguje na potrzeby edukacyjne w związku z napływem ukraińskich dzieci

Kościół w Polsce włącza się w pomoc ukraińskim dzieciom, które w wyniku rosyjskiej agresji wraz z rodzinami znajdują schronienie w naszym kraju. Powstały kursy języka ukraińskiego online dla katechetów, jest też możliwość zgodnego z wyznaniem uczestnictwa w lekcjach religii. Do polskich szkół zapisanych zostało już 54 tys. uczniów przybywających z Ukrainy.

[ TEMATY ]

szkoła

pomoc

pomoc dla Ukrainy

Adobe.Stock

Kwestia włączenia się Kościoła w edukację ukraińskich dzieci poruszona została m.in. na niedawnej Ogólnopolskiej Konferencji Dyrektorów Szkół Katolickich na Jasnej Górze. Bp Marek Mendyk, b. przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP wskazał, że zwłaszcza szkoły katolickie zobowiązane są do otwartości na potrzeby ogarniętych wojną ludzi.

- Chcemy, by nasze szkoły przodowały, chcemy od razu wyjść z inicjatywą, by te dzieci już edukować, uczyć języka. To jest potrzebne nie tylko dla ich kształcenia, ale też po to, by ich głowę zająć czymś innym - powiedziała z kolei s. Patrycja Garbacka, kierownik Biura Rady Szkół Katolickich.

W Polsce coraz więcej uczniów kształci się w placówkach katolickich. Obecnie jest to ponad 73,5 tys. osób. Do Rady Szkół Katolickich należy 488 szkół.

Bp Wojciech Osial, obecny przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP zwraca uwagę, że kwestia uczestnictwa ukraińskich dzieci w lekcjach religii w polskich szkołach jest złożona. "Musimy mieć świadomość, że to są przede wszystkim dzieci wyznania greckokatolickiego bądź prawosławnego. Oczywiście, jeśli będzie taka potrzeba, to my otwieramy nasze serca. Jeśli oni będą chcieli uczestniczyć w naszych zajęciach lekcji religii, to jak najbardziej jest to możliwe. Ale chcemy przede wszystkim szanować ich decyzje i ich wyznanie. Mamy w Polsce Kościół greckokatolicki, który również organizuje lekcje religii. To są ich kompetencje, ich prawo, a co życie pokaże - zobaczymy" - powiedział bp Osial.

KAI niedawno poinformowała, że m.in. Wydział Katechetyczny Kurii Diecezjalnej w Kielcach jest gotowy na uczestnictwo dzieci uchodźców w lekcjach religii katolickiej, przy pozostawionym prawie wyboru zorganizowania tychże lekcji według praktykowanego wyznania. Kielecka kuria poinformowała, że w związku z inwazją rosyjską na Ukrainę i wzrastającą liczbą uchodźców w Polsce, „jako diecezja pragniemy wyjść z pomocą dzieciom i młodzieży uciekającym przed wojną, którzy będą uczęszczać do naszych szkół”. Podręczniki ma zapewnić jedno z katolickich wydawnictw.

Reklama

Kościół stara się odpowiedzieć na obecną sytuację także od innej strony. W Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu rozpoczęły się już lekcje z języka polskiego dla uchodźców z Ukrainy. Zajęcia prowadzi Elżbieta Podlaska, emerytowana polonistka, nauczycielka radomskich szkół średnich.

W lekcjach uczestniczy 30-osoba grupa Ukraińców, która uciekła przed wojną i znalazła schronienie i opiekę w gmachu radomskiego seminarium. Wśród nich są dorośli, a także młodzież i dzieci. W Radomiu chcą się odnaleźć i rozpocząć nowe życie, dopóki nie będą mogli wrócić do swojej ojczyzny.

Z kolei w archidiecezji katowickiej nauczyciele religii, świeccy i duchowni, mają możliwość nauki języka ukraińskiego. Kurs online rozpoczął się 12 marca. Ma on pomóc katechetom zdobyć umiejętności podstawowego komunikowania się z młodymi uchodźcami z Ukrainy.

Kurs potrwa przez pięć kolejnych sobót (dwie godziny lekcyjne z piętnastominutową przerwą), a udział w nim jest bezpłatny. W czasie szkolenia katecheci otrzymują materiały do indywidualnej pracy w domu. Po zakończeniu kursu każdy otrzyma słowniczek podstawowych słów i zwrotów w języku ukraińskim do praktycznego wykorzystania w szkole.

Podobny kurs online podstaw języka ukraińskiego dla nauczycieli religii rozpoczął także Wydział Katechetyczny w Sosnowcu.

Ponadto Wydział Katechetyczny sosnowieckiej kurii udostępnił na swoich stronach przygotowane przez katechetów konspekty katechez na temat obecnej sytuacji związanej z wojną na Ukrainie. Katechezy dotyczą przykazania miłości bliźniego i zachęcają do niesienia pomocy uchodźcom uciekającym przed wojną do Polski.

Katolicki Uniwersytet Lubelski zaoferował pomoc studentom, którzy ze względu na działania wojenne, musieli przerwać naukę w Ukrainie. KUL pomoże w kontynuacji tego kształcenia na swoich wydziałach. Podobne wsparcie zostało skierowane w stronę naukowców.

Reklama

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie jest jedną z 18 uczelni wyższych w Polsce, które w porozumieniu z Ministerstwem Edukacji i Nauki umożliwi ukraińskim studentom kierunków medycznych kontynuację nauki w Polsce. Szczegółowe informacje dostępne są na stronach resortu.

W opublikowanym we wtorek komunikacie kwestię edukacji skierowanej do najmłodszych uchodźców z Ukrainy porusza Rada KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek.

"Działania systemowe w szkołach mogą i powinny być uzupełnione przez organizację wolontariatu nauczycielskiego, również w parafiach. Katechetów prosimy o uwrażliwianie uczniów podczas lekcji religii na konieczność braterskiego otwarcia się na kolegów i koleżanki z Ukrainy. Prawo do edukacji, wykształcenia, dostęp do służby zdrowia, ułatwienie formalności w znalezieniu pracy w najbliższym otoczeniu oraz objęcie pomocą społeczną – to tylko niektóre pola, na których należy spieszyć z pomocą" - napisała Rada.

Ministerstwo Edukacji i Nauki przekazało 25 lutego dyrektorom szkół i organom je prowadzącym informację na temat zasad przyjmowania cudzoziemców do polskich szkół w kontekście obecnej sytuacji na Ukrainie. W udostępnionym materiale znalazły się także dodatkowe informacje na temat wsparcia nauki uczniów przybywających z zagranicy oraz udzielania im pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Uczniowie z Ukrainy w wieku obowiązku szkolnego i obowiązku nauki (7-18 lat) są przyjmowani do szkół publicznych oraz obejmowani opieką, a także nauczaniem na warunkach dotyczących obywateli polskich. Przyjęcie do szkoły jest możliwe w ciągu całego roku szkolnego, a ustalenie klasy, w której kontynuowana jest nauka, odbywa się na podstawie sumy ukończonych lat nauki szkolnej za granicą.

Reklama

Przyjmowanie uczniów przybywających z zagranicy jest uregulowane na poziomie ustawowym. W procesie tym nie ma znaczenia prawna podstawa pobytu ucznia na terenie Polski.

Cudzoziemcy, którzy nie posługują się językiem polskim w stopniu umożliwiającym korzystanie z nauki w szkole, mogą: uczestniczyć w dodatkowych zajęciach z języka polskiego, realizować naukę w formie oddziału przygotowawczego, w którym proces nauczania jest dostosowany do potrzeb i możliwości edukacyjnych uczniów, korzystać z pomocy osoby władającej językiem kraju pochodzenia zatrudnionej w charakterze pomocy nauczyciela, a także korzystać z dodatkowych zajęć wyrównawczych w zakresie przedmiotów nauczania organizowanych przez organ prowadzący szkołę.

Decyzję o przyznaniu danej formy wsparcia podejmuje dyrektor szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym szkołę.

Według danych Ministerstwa Edukacji i Nauki do polskich szkół zapisanych zostało już 54 tys. uczniów przybywających z Ukrainy.

2022-03-16 12:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biłgorajscy dekarze pomogli

Niedziela zamojsko-lubaczowska 7/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

pomoc

Archiwum autorki

Biłgorajscy dekarze

Biłgorajscy dekarze

Historia

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzym ocalony z wypadku: wybiorę się do Medjugorie, aby podziękować Bogu za to, że żyję

2022-08-08 15:29

[ TEMATY ]

Medjugorie

wypadek w Chorwacji

Adobe Stock

- Będę chciał wybrać się kiedyś do Medjugorie, aby podziękować Bogu za cudowne ocalenie – powiedział Roman Wileński, który uczestniczył w tragicznym wypadku polskiego autokaru w Chorwacji. Obecnie przebywa w szpitalu w Zagrzebiu z ranami głowy i nogi. Do Polski ma wrócić w środę. Mężczyzna jest mieszkańcem podradomskiej miejscowości Kolonia Lesiów.

Roman Wileński przyznał, że poradził sobie traumą po wypadku, bowiem przez wiele pracował w komisji badania wypadków. Obecnie pracuje w jednej ze spółek kolejowych. Był jednym z pielgrzymów udających się do Medjugorie. Obecnie przebywa w szpitalu w Zagrzebiu ogólnymi ranami głowy i nogi.

CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Mam małe rączki, ale wielkie serce, Bóg mnie tak stworzył

2022-08-09 08:29

[ TEMATY ]

dziecko

choroba

Archiwum Państwa Walczaków

„W ósmym miesiącu ciąży podczas badania USG dowiedzieliśmy się, że Nathan urodzi się bez rączek. Doktor nie wiedział jak nam to powiedzieć. Stwierdził, że na aborcję jest już za późno. Ja jednak nigdy bym nie dopuściła do tego, aby zabić swoje dziecko” – mówi Family News Service Sabina Walczak. 12 sierpnia Nathan Walczak skończy 6 lat. Chłopiec urodził się z rzadką wadą genetyczną – zespołem TAR, który objawia się brakiem kości przedramienia, bądź ich szczątkowym występowaniem.

„Lekarz nie wiedział, jak ma nam o tym powiedzieć. Milczał przez chwilę, a potem odwrócił monitor USG. Wasze dziecko nie ma kości ramiennej i przedramienia” – tak Sabina Walczak opisuje wizytę u lekarza, podczas której dowiedziała się o wadzie genetycznej syna. Ginekolog podkreśliła tylko, że, gdyby wcześniej udało się zauważyć chorobę dziecka, rodzice mogli by je abortować, a tak to było już za późno.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję