Reklama

Wiara

Miał zawsze paciorki różańca w ręku - o. Pio do Matki Bożej kierował swe prośby nieustannie

Ojciec Pio wielbił Maryję także w milczeniu. Jego wieczorną modlitwę bez słów, na zakończenie pracowitego dnia, z prośbą o opiekę na nadchodzącą noc, zauważył o. Carmelo z San Giovanni in Galdo. Ojciec Pio, leżąc w łóżku, miał wzrok przykuty do obrazu Najświętszej Maryi Panny, umieszczonego na ścianie. Wpatrzony był w Maryję jak dziecko, które czeka na pocałunek i czuły gest swojej mamy na dobranoc.

[ TEMATY ]

różaniec

św. o. Pio

Archiwum "Głosu Ojca Pio"

Miłość do Matki Najświętszej Ojciec Pio łączył z wielką czcią dla św. Józefa. Współbracia zaświadczyli, że bardzo często modlił się przed jego wizerunkiem znajdującym się na werandzie.

Miłość św. Ojca Pio do Matki Najświętszej wpłynęła na charakter jego pobożności – na wskroś maryjnej. Do Niej zwracał się w licznych nowennach i różnych formach nabożeństw, a przede wszystkim w modlitwie różańcowej, którą odmawiał nieprawdopodobną ilość razy każdego dnia.

Mówiąc o Różańcu w życiu Ojca Pio, trzeba wspomnieć, że w pierwszych latach kapłaństwa z powodu częstego płaczu przebył on chorobę oczu. Jego wzrok pogorszył się do tego stopnia, że nie był w stanie odczytać tekstów modlitw z mszału i brewiarza. Z tego powodu w marcu 1912 roku otrzymał pozwolenie na odprawianie Mszy świętej wotywnej ku czci Najświętszej Maryi Panny, którą znał na pamięć, a brewiarz zamieniono mu na codzienne odmawianie całego Różańca, obejmującego wówczas piętnaście tajemnic.

Różaniec św. Ojciec Pio odmawiał nieustannie. Potwierdził to, gdy 16 czerwca 1921 roku był przesłuchiwany przez bpa Raffaello Carlo Rossiego, wizytatora Świętego Oficjum. Z udzielonych przez Ojca Pio pod przysięgą odpowiedzi dowiadujemy się, że każdego dnia kilka godzin przeznaczał na rozmyślanie, a Różaniec odmawiał jako modlitwę nieustanną.

W jednym z raportów na temat Ojca Pio, które w ramach nałożonych na niego sankcji gwardian klasztoru w San Giovanni Rotondo musiał co dwa miesiące przesyłać do Świętego Oficjum, znajduje się informacja podana przez o. Raffaele: „Można powiedzieć, że w ciągu dnia nieustannie się modli, ponieważ gdy idzie korytarzem, widać jak porusza wargami i przesuwa w palcach paciorki różańca”.

Podziel się cytatem

Reklama

Jego współbracia zauważyli, że codziennie odmawiał dziesiątki Różańców. Niektóre źródła podają, że było to około 40 części, ale są świadectwa potwierdzające, że nierzadko odmawiał ponad 50 całych Różańców.

Cleonice Morcaldi, duchowa córka Ojca Pio, gdy zapytała go, ile Różańców odmawia każdego dnia, usłyszała: „Sto osiemdziesiąt. I potem mogę odpocząć”. Chodzi tu oczywiście o 180 części, czyli 60 pełnych Różańców złożonych z części radosnej, bolesnej i chwalebnej. Łatwo zauważyć, że odmówienie takiej liczby Różańców, nawet w ciągu całej doby, dla zwykłego śmiertelnika może być trudne. Ojciec Pio jednak potwierdzał ten fakt, ale nie wyjaśniał, jak to jest możliwe.

W 1954 roku gwardian, o. Carmelo, zapytał go: „Ojcze, proszę powiedzieć, ile razy zmówił dzisiaj ojciec różaniec?”. „No cóż! Mojemu przełożonemu muszę powiedzieć prawdę: dziś zmówiłem trzydzieści cztery razy”. „Jak Ojciec to robi?” – zapytał gwardian. „A to już nie Ojca sprawa” – odpowiedział Ojciec Pio.

Odmawianie tak wielkiej liczby Różańców Ojciec Pio godził z wszystkimi innymi zajęciami. Regularnie brał udział w modlitwach wspólnotowych, celebrował Mszę świętą, przed którą długo się modlił, a po niej długo odprawiał dziękczynienie, poza tym dużo czasu poświęcał słuchaniu spowiedzi, niekiedy aż 16 godzin. Zapytano go kiedyś, jak udaje mu się to wszystko wykonać. Ojciec Pio odpowiedział: „Mówią, że Napoleon potrafił robić cztery rzeczy naraz. Nie jestem Napoleonem, ale trzema mogę się pochwalić”. Prawdopodobnie jedną z tych trzech czynności, które mógł wykonywać równocześnie było nieustanne odmawianie Różańca.

Reklama

Ojciec Pio na różańcu modlił się, gdy inni bracia jedli obiad. Brat Modestino podejrzał, że miał wówczas jedną rękę na piersiach, drugą w kieszeni habitu, w której była koronka. Modlił się także w czasie przeznaczonym na odpoczynek. Każdego dnia po rekreacji, gdy zakonnicy szli do swoich pokoi na godzinną sjestę, on zwykle pozostawał na werandzie i odmawiał Różaniec. „Miał zawsze paciorki różańca w ręku – odnotował jego biograf Ruffin – modlił się bez przerwy, bez jakiegokolwiek znudzenia dzień i noc, różaniec za różańcem. Można by powiedzieć, że na paciorkach różańca przenosił z godziny na godzinę swoje obawy i cierpienia, zachwyty i radości, udręczenia i potrzeby swojej duszy i dusz milionów jego duchowych dzieci”. Główną intencją jego nieustannej modlitwy była prośba, aby zawsze kroczył śladami Jezusa.

Ojciec Tarcisio da Cervinara w swoich wspomnieniach o Ojcu Pio stwierdził, że „Pośród zakochanych w Maryi nie znalazł do tej pory nikogo, kto odmówiłby tyle różańców, co Ojciec Pio”. Na jego pytanie: „Ile różańców jest w stanie odmówić każdego dnia” odpowiedział: „Kiedy sprawy nie idą dobrze, odmawiam ich co najmniej trzydzieści”. Tu trzeba zaznaczyć, że Ojciec Pio za jeden Różaniec uważał wszystkie trzy jego części. Ojciec Tarcisio, wiedząc już, ile Różańców odmawia Ojciec Pio, „kiedy sprawy nie idą dobrze”, zapytał również, ile ich odmawia, gdy sprawy układają się lepiej: „Chłopcze – odpowiedział Święty – wydaje mi się, że chcesz wiedzieć zbyt wiele”.

Podziel się cytatem

Reklama

Nieustanna modlitwa Ojca Pio nie była jedynie owocem jego niezwykłej pobożności, lecz charyzmatem określanym jako mistyczny dar modlitwy różańcowej. Dar nieustannego odmawiania Różańca łączył się u niego z możliwością wykonywania trzech czynności jednocześnie: modlitwy, słuchania spowiedzi i podróżowania dzięki bilokacji, o czym zwierzył się swoim kierownikom duchowym.

W ostatnich latach życia Ojciec Pio nie wypuszczał różańca ze swoich dłoni w sensie dosłownym. Gdy współbrat o. Marcelino Iasenzaniro pomagał mu przy obmywaniu ran, musiał najpierw osobno obmyć jedną rękę, a gdy Ojciec Pio przełożył do niej różaniec, mógł przystąpić do obmywania drugiej. Z różańcem w dłoni również zasypiał. Brat Eusebio Notte, który pomagał mu przed udaniem się na spoczynek do łóżka i później czuwał przy nim, wiele razy próbował wyjąć mu z ręki różaniec i zastąpić go innym. Nigdy mu się to nie udało, ponieważ Ojciec Pio także podczas snu nie przestawał ściskać różańca, od czego nabawił się odcisków na palcach.

Reklama

Ojciec Pio codziennie wiele godzin spędzał w chórze zakonnym na swoim klęczniku. Klęcząc, odmawiał Różaniec i do takiej postawy zachęcał swoje duchowe dzieci. W ostatnim okresie życia, kiedy już nie był w stanie klęczeć, modlił się na siedząco. Również na siedząco odprawiał w tym czasie Mszę świętą, ponieważ jego zranione od stygmatów stopy nie były w stanie go utrzymać.

Modlitwa Ojca Pio pełna była spokoju i skupienia. Różaniec był dla niego radosnym spotkaniem z Jezusem i Maryją, których tajemnice życia rozważał i kontemplował jako obecne tu i teraz. Wspomnienia z uczestnictwa we wspólnej z Ojcem Pio modlitwie różańcowej zapisał abp Paweł Carta: „Nie widzieliśmy go, ale w mistycznej ciszy kościółka bezpośrednio dochodził do nas jego jasny i czysty głos. Był tak miły, wzruszający i tętniący miłością w czasie odmawiania wspomnianej modlitwy, że wzbudzał podziw. Jakże dobrze modlił się Ojciec Pio! Czuło się, że wkładał w modlitwę całe serce, całą duszę, całego siebie. W akcie tej modlitwy było coś wyjątkowego, coś nadzwyczajnego: mocne drganie duszy przepełnionej wiarą, najsłodsze wylanie serca pełnego miłości do Madonny. Ojciec Pio skandował każde słowo i wymawiał je z takim akcentem, że poruszało wszystkich do łez”.

2022-10-06 21:27

Ocena: +13 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wskazówki Ojca Pio

Spośród świętych to on prawdopodobnie napisał najwięcej listów, a zawarte w nich duchowe porady w niczym nie straciły na aktualności.

Znawcy życia Ojca Pio twierdzą, że spod jego ręki mogły wyjść dziesiątki tysięcy listów. Nawet krótkie fragmenty z tej ogromnej korespondencji są kapitalnymi świadectwami osobowości i duchowości zakonnika z San Giovanni Rotondo oraz drogowskazami na drodze wzrastania w wierze. Mimo to niewielu z nas poznało jego epistolarną spuściznę. Można tę stratę nadgonić, bo oto dzięki staraniom braci kapucynów z wydawnictwa Serafin do naszych rąk trafia już III tom Listów Ojca Pio

Jak leczyć zęby i duszę

CZYTAJ DALEJ

Bielawa. Wyróżniony za wrażliwość na drugiego człowieka

2023-02-03 09:00

[ TEMATY ]

Bielawa

ks. Daniel Marcinkiewicz

ks. Mirosław Benedyk

Ks. kan. Daniel Marcinkiewicz z parafią w Bielawie związany jest od blisko 20 lat

Ks. kan. Daniel Marcinkiewicz z parafią w Bielawie związany jest od blisko 20 lat

Wieloletni duszpasterz parafii Wniebowzięcia NMP ks. kan. Daniel Marcinkiewicz, został dostrzeżony przez świeckie media i nominowany do prestiżowej nagrody.

Kapituła konkursowa jednego z dolnośląskich dzienników, przyznała nominację ks. Marcinkiewiczowi do tytułu Osobowość Roku 2022 powiatu dzierżoniowskiego, w kategorii „Działalność społeczna i charytatywna”. Tym samym doceniono wkład i pracę kapłana w życie lokalnej społeczności, który od wielu lat pomaga najbardziej potrzebującym mieszkańcom Bielawy, przygotowując i wydając im paczki żywnościowe. Niedziela Świdnicka nie raz informowała o działalności charytatywnej kapłana, który nie tylko karmi, ale i wychowuje swoich podopiecznych.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś na 100 lecie obecności Heleny Kowalskiej w Łodzi: twoje światło może zabłysnąć w ciemnościach wtedy, kiedy jesteś człowiekiem miłosiernym

2023-02-05 18:53

[ TEMATY ]

św. s. Faustyna Kowalska

Archidiecezje Łódzka/ks. Paweł Kłys

- Panu Bogu się nie podoba to, w jaki sposób pościmy. Panu Bogu nie podoba się to, w jaki sposób jesteśmy pobożni. Ani przez taki post, ani przez taką pobożność nie jesteśmy światłem, nie dajemy światła, ale mówi Izajasz – twoje światło może zabłysnąć w ciemnościach wtedy, kiedy jesteś człowiekiem miłosiernym, bo podzieliłeś chleb z głodnym, do domu wprowadziłeś tułacza, kiedy dałeś nagiemu ubranie i nie odwróciłeś oczu od tych, którzy wyciągali rękę do ciebie – mówił abp Ryś w domu św. Faustyny w Łodzi.

Mszą świętą pod przewodnictwem metropolity łódzkiego celebrowaną w domu zakonnym Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Łodzi przy ul. Krośnieńskiej 9, gdzie przed 100-laty mieszkała Helena Kowalska, zakończyły się obchody 100-lecia obecności Apostołki Miłosierdzia w Łodzi. Helena Kowalska mieszkała w Łodzi od września 1922 roku do lutego 1923.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję