Grób miejscem życia

Ks. Ireneusz Skubiś

Jesteśmy w redakcji po pielgrzymce do Ziemi Świętej – „piątej Ewangelii”. To niezwykła podróż, przebogata w przeżycia duchowe, ale i w doświadczenia dotyczące kultur i narodów, zjawisk socjologicznych.
Pielgrzymka zaczęła się od pobytu w Betlejem, od Groty Narodzenia Jezusa – bardzo zwyczajnego miejsca, w którym 2 tysiące lat temu położono maleńkiego Jezusa. To tam Maryja z Józefem patrzyli na Boże Dziecię i cieszyli się z Jego narodzin. Nasza droga wiodła przez miejsca naznaczone obecnością Jezusa – mogliśmy wsłuchiwać się w Jego przesłanie, zawarte w Kazaniu na Górze, odwiedzaliśmy też miejsca takie jak np. Kafarnaum, gdzie Jezus dokonał tylu cudów, gdzie powołał Piotra i Andrzeja, gdzie spędził wiele czasu.
Ale najbardziej uderzającym miejscem jest z pewnością Bazylika Bożego Grobu. Tam w sposób szczególny rozpamiętuje się ukrzyżowanie Pana Jezusa i Jego śmierć na krzyżu, a potem złożenie Jego martwego ciała do grobu. Dotykamy tych najświętszych miejsc i czujemy, że budzi się w nas wiara w możliwości człowieka – dziecka Bożego przekraczania granic miłości... Ale to także miejsce, gdzie Jezus zmartwychwstał. To tutaj dokonał się największy cud świata – ten człowiek, który skonał, który przestał żyć, którego serce przestało bić, pokonał śmierć i oto staje przed swoimi uczniami żywy, zwycięzca. Miejsce, które jest grobem, stało się miejscem życia... Tutaj nie może się nie ożywić wiara człowieka, a z nią radość i nadzieja. Jezus żyje! Bez faktu zmartwychwstania wszystko byłoby szalenie smutne i tragiczne – nasze życie nie miałoby większego sensu, gdyż wszystko kończyłaby śmierć, to ona byłaby zwyciężczynią.
Pusty grób Chrystusa jest miejscem pełnym siły i mocy Boga. Jest świadkiem zmartwychwstania Jezusa. Z opisu Ewangelii wiemy, jak Chrystus spotykał się z uczniami po swoim zmartwychwstaniu: jak Go oglądali, siedzieli z Nim, jedli, rozmawiali, jak Go dotykali. Zmartwychwstanie Jezusa stało się ich nadzieją i mocą w działaniu. W Jego imię ci prości ludzie, którzy tak jak wszyscy przeżywali dramat lęku o swoją codzienność, zaczęli ze wszystkich sił, z narażeniem życia, głosić Bożą naukę i czuli, że On jest z nimi, że umacnia ich, podpowiada. Od tego momentu – od zmartwychwstania Chrystusa właściwie zaczyna się nowa era dziejów ludzkości, bo to zmartwychwstanie Jezusa i doświadczenie obecności Zmartwychwstałego nadało życiu nowy sens.
Święta Zmartwychwstania Pańskiego są więc dla nas czasem mocy, która rodzi się z cudu Zmartwychwstania. Dają one człowiekowi podstawę do wiary w życie poza grobem, dają siłę i moc do zmagania się z przeciwnościami życia w „Bożym stylu”. Dają radość i nadzieję na wielkie świętowanie życia i miłości. I utwierdzają w miłości – bez niej nie będzie odrzucenia zła i grzechu, nie będzie zmartwychwstania.
Przychodzi w te święta Jezus jako Król miłości, jako Bóg i Zbawiciel, dając każdemu z nas ogromną moc płynącą z uwierzenia Bogu. Zmartwychwstanie Pana Jezusa jest dowodem, że wszyscy, którzy zachowują Bożą naukę, nie zginą na wieki. Stąd nasza siła i nadzieja.
Te wielkie tajemnice wiary wybrzmiewają szczególnie w Ziemi Świętej, ziemi wielkich obietnic Bożych. Niech będą tytułem naszej tegorocznej świątecznej radości i nadziei, ba – pewności, że żadnemu człowiekowi nie jest na koniec pisany piach. Człowiek, od początku ogarnięty Bożą miłością, zdąża do Boga, u którego „jest mieszkań wiele”, gdzie Chrystus Zmartwychwstały jest Panem i Królem – największym Argumentem, że życie wieczne istnieje, a Bóg jest spełnieniem tego, kto w Nim pokłada nadzieję.

"Niedziela" 15/2009

Editor: Tygodnik Katolicki "Niedziela", ul. 3 Maja 12, 42-200 Czestochowa, Polska
Editor-in-chief: Lidia Dudkiewicz • E-mail: redakcja@niedziela.pl