Reklama

Życie z przeszczepem

Każdego roku w Polsce na przeszczep czeka ok. 3,5 tys. osób. Jedynie jedna trzecia z nich otrzyma organ. Pozostali mogą nie doczekać transplantacji.

Niedziela warszawska 40/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W momencie ustania czynności mózgu człowiek nie żyje. Ale żyją jeszcze jego narządy wewnętrzne: serce, płuca, wątroba, nerki, trzustka. I jest to odpowiedni moment do tego, aby narządy te pobrać i przeszczepić ludziom chorym.

Kiedy mózg już umarł

Świadomość społeczna na temat przeszczepów jest w Polsce ciągle jeszcze mała. Niektórzy ludzie mają pewne opory przed oddawaniem narządów. Dlaczego? - Może dlatego, że wątpią, czy dawca narządów rzeczywiście umarł, albo czy nie uśmierca się go dla uratowania czyjegoś życia. W grę mogą wchodzić również czynniki obyczajowe: przeświadczenie, że zwłok nie można po śmierci kroić, bo to jest ich bezczeszczenie i oznaka braku szacunku dla zmarłego - mówią transplantolodzy.
I rozwiewają obawy. - W rozpoznaniu zgonu nie ma miejsca na żadną wątpliwość. Nie jest więc możliwa sytuacja, że narządy pobiera się od osoby, która jeszcze żyje. Zgon rozpoznaje bowiem trzyosobowa, niezależna komisja lekarska, która dokonuje dwukrotnego badania i stwierdza, że mózg człowieka nie żyje. Wtedy dopiero można pobrać narządy - zaznacza prof. Wojciech Rowiński, krajowy konsultant ds. transplantologii.
Robert Kęder ze Stowarzyszenia „Życie po przeszczepie”, który sam żyje dzięki transplantacji, podkreśla, że o przeszczepach mówi się mało albo prawie wcale. - Prawie zawsze pojawia się ten temat w atmosferze sensacji: ktoś chce sprzedać swą nerkę, gdzieś indziej uśmierca się więźniów, by móc pobrać im narządy. Tego rodzaju wzmianki przynoszą na całym świecie wielkie straty w sferze świadomości społecznej, w zakresie zdobywania społecznej akceptacji dla pobierania narządów od zmarłych i przeszczepiania. Skutkiem tego wielu z naszych kolegów i koleżanek przeszczepu nie doczeka - mówi Kęder.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Saper też może zmartwychwstać

Wśród ludzi niezgadzających się na to, żeby po śmierci pobrać od nich narządy, pojawia się także opinia, że gdyby się na to zgodzili, to nie zmartwychwstaną w pełni. - To podejście magiczne, które nie ma wiele wspólnego z wiarą chrześcijańską. Chrześcijaństwo mówi o zmartwychwstaniu ciała przemienionego. Jeżeli ktoś czytał Ewangelię, to na pewno wie, że po zmartwychwstaniu Apostołowie nie rozpoznali Pana Jezusa. Poza tym czy saper, który zginął na minie, nie mógłby wcale zmartwychwstać? - pyta retorycznie cytowany na stronie www.przeszczep.pl ks. prof. Piotr Morciniec, teolog moralista.
Katechizm Kościoła Katolickiego w artykule 2296 mówi jasno: „Przeszczep narządów zgodny jest z prawem moralnym, jeśli fizyczne i psychiczne niebezpieczeństwa, jakie ponosi dawca, są proporcjonalne do pożądanego dobra biorcy. Oddawanie narządów po śmierci jest czynem szlachetnym i godnym pochwały; należy do niego zachęcać, ponieważ jest przejawem wielkodusznej solidarności”.

Reklama

Podpisać oświadczenie woli

Inicjatywa TVP, która emituje cykl „Żyć z przeszczepem”, z pewnością przyczyni się do rozpropagowania w społeczeństwie idei transplantacji. Ważne są także lokalne inicjatywy. Np. ks. Piotr Sadkiewicz, proboszcz parafii w Leśnej k. Żywca, który zdobył tytuł Proboszcza Roku 2005, zorganizował klub krwiodawstwa i bank danych o dawcach szpiku kostnego. Zaczął przekonywać wiernych, że warto nie tylko oddawać krew, ale także wyrażać zgodę na pośmiertne oddanie swoich organów. - Już blisko 50 % moich parafian nosi przy sobie deklaracje pośmiertnego oddania organów - mówi ks. Sadkiewicz.
Takie deklaracje kolportuje Stowarzyszenie „Życie po przeszczepie”. Na malutkim blankiecie, najlepiej noszonym zawsze przy sobie, trzeba podpisać się pod następującym oświadczeniem: „Moją wolą jest, by w wypadku nagłej śmierci moje tkanki i narządy zostały przekazane do transplantacji, ratując życie innym. Informuję także, że o swej decyzji powiadomiłem moją rodzinę i najbliższych, którzy w krytycznym momencie winni ją uszanować”.
Podpisanie takiego oświadczenia jest ważne. I to mimo że w Polsce istnieje prawo zakładające tzw. zgodę domniemaną i jeżeli ktoś nie zgłosi sprzeciwu do Centralnego Rejestru Sprzeciwu, jego organy zgodnie z prawem mogą być wykorzystane do przeszczepu, to jednak etyka lekarska oraz przyjęta praktyka nakazują zapytać rodzinę zmarłego, czy nie wiedzą czegoś na temat jego opinii o pobraniu narządów. - I wtedy, bardzo często, pod wpływem emocji, rodzina mówi, że zmarły by się nie zgodził. Wtedy mamy związane ręce - podkreślają transplantolodzy.

Reklama

Stosowane w Polsce od ponad 40 lat przeszczepy narządów i tkanek są potrzebną, skuteczną i bezpieczną metodą leczenia schyłkowej niewydolności narządów. W ubiegłym roku wykonano w kraju prawie 1100 przeszczepów nerek, 200 przeszczepów wątroby, 110 przeszczepów serca, a także 4 udane przeszczepienia płuca. W bieżącym roku przeprowadzono skuteczne transplantacje całej ręki.
Z przeprowadzonych w maju 2005 r. badań OBOP wynika, że aż 84% badanych zgodziłoby się na wykorzystanie swoich narządów dla uratowania życia bliskiej osobie, 73% - członkowi dalszej rodziny, 66% - znajomemu, a 62% - osobie zupełnie nieznanej. Badani równie chętnie skorzystaliby z takiej pomocy oferowanej przez innych - aż 87% Polaków zgodziłoby się, aby w ten sposób uratować swoje zagrożone życie.
Mimo tak pozytywnego nastawienia Polaków do przeszczepów w Polsce wykonuje się mało takich zabiegów. Jedną z przyczyn obecnej sytuacji może być niedostateczna wiedza na ten temat. Aż 78% Polaków twierdzi, że za mało jest informacji o przeszczepach.

Ks. Piotr Sadkiewicz, proboszcz z Leśnej k. Żywca, popularyzator idei przeszczepów i krwiodawstwa:
Organy oddane po śmierci są wyrazem naszej miłości wobec człowieka, który został tutaj, na ziemi. Organy, które już tam, w wymiarze wiecznym, nie będą nam potrzebne, tutaj, na ziemi, mogą uratować komuś życie. Naszym wiernym trzeba pokazać, jak Chrystus podszedł do tego problemu. Przecież On przelał swoją krew oraz oddał życie, aby dać nam życie wieczne. Idea transplantacji idealnie wpisuje się w podstawowy sens chrześcijaństwa. (pch)

Szczegóły kampanii na rzecz transplantacji można znaleźć na stronie internetowej: www.przeszczepy.pl
We wtorki od 16.00 do 18.00 czynna jest infolinia: (0-22) 345-93-93 - dyżury pełnią pacjenci po transplantacji, lekarze, psycholodzy i księża.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Maryja działa natychmiast

Historia Anny jest dowodem na to, że Bóg może człowieka wyciągnąć z każdej trudnej życiowej sytuacji i dać mu spełnione, szczęśliwe życie. Trzeba tylko się nawrócić.

Od dzieciństwa była prowadzona przez mamę za rękę do kościoła. Gdy dorosła, nie miała już takiej potrzeby. – Mawiałam do męża: „Weź dzieci do kościoła, ja ugotuję obiad i odpocznę”, i on to robił. Czasem chodziłam do kościoła, ale kompletnie nie rozumiałam, co się na Mszy św. dzieje. Niekiedy słyszałam, że Pan Bóg komuś pomógł, ale myślałam: No, może komuś świętemu, wyjątkowemu pomógł, ale na pewno nie robi tego dla tzw. przeciętnych ludzi, takich jak ja.

CZYTAJ DALEJ

Jestem, który Jestem

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii J 15, 1-8.

Niedziela, 28 kwietnia. Piąta niedziela wielkanocna

CZYTAJ DALEJ

Bp Krzysztof Włodarczyk: szatan atakuje dziś fundamenty – kapłaństwo i małżeństwo

2024-04-28 18:43

[ TEMATY ]

Bp Krzysztof Włodarczyk

Marcin Jarzembowski

Bp Krzysztof Włodarczyk

Bp Krzysztof Włodarczyk

- Szatan atakuje dziś fundamenty - kapłaństwo i małżeństwo. Bo wie, że jeżeli uda mu się zachwiać fundamentami społeczeństwa, to zachwieje całym narodem. My róbmy swoje i nie dajmy się ogłupić - mówił bp Krzysztof Włodarczyk.

Ordynariusz zainaugurował obchody roku jubileuszowego 100-lecia bydgoskiej parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na Szwederowie. - Została ona erygowana 1 maja 1924 r. przez kard. Edmunda Dalbora. Niektórzy powiedzą, był to piękny czas. Nie było telefonów komórkowych, telewizji, Internetu, żyło się spokojniej, romantycznie, piękna idylla. Czy na pewno? Nie do końca - mówił bp Włodarczyk, zachęcając, by wejść w głąb historii i zobaczyć, czym żyli przodkowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję